-
Ceny paliw gwałtownie rosną – w Krakowie litr diesla kosztuje już prawie 8 zł, a benzyna na niektórych stacjach przekracza 7 zł.
-
Powodem jest wzrost cen ropy na świecie, związany z napięciami i wojną na Bliskim Wschodzie oraz ograniczeniami w dostawach surowca.
-
Eksperci ostrzegają, że to może być dopiero początek podwyżek, a ceny paliw mogą jeszcze wzrosnąć, jeśli sytuacja na rynku ropy się nie uspokoi.
-
Droższe paliwo przełoży się na koszty życia, m.in. transportu, komunikacji miejskiej oraz ceny żywności i innych towarów.
- A
- A
- A
Benzyna ok. 7 zł, diesel prawie 8 zł. "To dopiero początek podwyżek"
Drożejąca ropa i napięcia na Bliskim Wschodzie już uderzają w kierowców. Na stacjach paliw ceny szybko rosną, a analitycy nie mają złudzeń – to może być dopiero początek podwyżek, które odczujemy także w cenach transportu i żywności.Droższe paliwo to dopiero początek. Ekspert: możemy obudzić się w zupełnie innej rzeczywistości
Gwałtowny wzrost cen paliw znów staje się jednym z głównych tematów rozmów kierowców i ekonomistów. W Krakowie za litr oleju napędowego trzeba zapłacić już niemal 8 zł, a cena benzyny na niektórych stacjach przekracza 7 zł. Powodem są dynamiczne zmiany na światowym rynku ropy naftowej, które – jak wskazują eksperci – mogą dopiero się zaczynać.
Wojciech Żurawski, dziennikarz ekonomiczny portalu wnp.pl, zwraca uwagę, że obecne wzrosty cen paliw są bezpośrednio związane z sytuacją geopolityczną na Bliskim Wschodzie i możliwymi ograniczeniami w dostawach surowca z regionu Zatoki Perskiej.
– Musimy się uzbroić w cierpliwość, bo ceny będą rosły – mówi ekspert. Jego zdaniem kluczowe jest to, czy i jak długo utrzymają się problemy z transportem ropy oraz ewentualne ograniczenia w wydobyciu w krajach takich jak Kuwejt, Irak, Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie.
Globalny problem, lokalne konsekwencje
Na światowych rynkach ceny ropy w krótkim czasie wzrosły o kilkanaście dolarów za baryłkę. Taka zmiana niemal natychmiast przekłada się na ceny paliw na stacjach. Mechanizm jest prosty – droższy surowiec oznacza droższe paliwo, a to wpływa na koszty funkcjonowania całej gospodarki.
Żurawski podkreśla, że nawet jeśli rządy próbują reagować poprzez obniżki podatków czy wprowadzanie różnych form wsparcia dla kierowców, ich możliwości są ograniczone.
– Te kosmetyczne zmiany dotyczące kilkudziesięciu groszy mogą się dziś wydawać ważne, ale jeśli cena ropy będzie dalej rosła, to okaże się, że to działania raczej symboliczne – ocenia ekspert.
W ostatnich dniach w przestrzeni publicznej pojawiają się pomysły wprowadzenia kolejnej tarczy paliwowej, obniżki VAT lub akcyzy. Tego typu rozwiązania mogą chwilowo obniżyć ceny na stacjach, ale – jak wskazują analitycy – nie zmienią podstawowego problemu, jakim jest ograniczona podaż surowca na rynku globalnym.
Paliwo drożeje, drożeje wszystko
Ekonomiści zwracają uwagę, że droższe paliwo oznacza wzrost kosztów znacznie wykraczający poza sektor transportu. Paliwo jest jednym z podstawowych kosztów w wielu gałęziach gospodarki – od transportu towarów, przez produkcję żywności, po komunikację publiczną.
– Wysokie ceny paliw przekładają się na koszt transportu, a to wpływa na ceny praktycznie wszystkiego – podkreśla Żurawski.
Ekspert zwraca uwagę, że już teraz widać pierwsze efekty droższego transportu. Na przykład ceny warzyw i owoców na giełdach hurtowych rosną, ponieważ zwiększają się koszty ich przewozu z południa Europy czy Afryki Północnej. Wysokie ceny paliw wpływają także na funkcjonowanie transportu publicznego, który w wielu miastach i tak już zmaga się z rosnącymi kosztami.
Widmo kolejnej fali inflacji
Rosnące ceny energii i paliw mogą mieć również poważne konsekwencje makroekonomiczne. Jeśli tendencja wzrostowa się utrzyma, może to ponownie zwiększyć presję inflacyjną, która w ostatnich miesiącach zaczęła powoli hamować.
Zdaniem Żurawskiego sytuacja może zmienić się bardzo szybko, a kolejne tygodnie będą kluczowe dla oceny skali problemu.
– Może się okazać, że obudzimy się w zupełnie innej rzeczywistości – ostrzega ekspert.
Niepewność jest obecnie największym wyzwaniem. Rynek ropy reaguje na każde nowe wydarzenie geopolityczne, a ceny potrafią zmieniać się bardzo dynamicznie nawet w ciągu jednego dnia.
Niepewna przyszłość rynku
Na razie trudno jednoznacznie przewidzieć, jak długo potrwa obecna sytuacja. Wiele zależy od rozwoju wydarzeń na Bliskim Wschodzie oraz od decyzji największych producentów ropy na świecie. Jeśli podaż surowca pozostanie ograniczona, ceny paliw mogą jeszcze wyraźnie wzrosnąć.
Dla kierowców oznacza to jedno – obecne ceny mogą nie być jeszcze szczytem. A jeśli scenariusz dalszych wzrostów się potwierdzi, droższe paliwo stanie się jednym z głównych czynników wpływających na koszty życia w najbliższych miesiącach.
Komentarze (4)
Najnowsze
-
06:00
Wyjątkowy zabytek na torach Krakowa. Odrestaurowany wagon LOWA wyjedzie na majówkę
-
23:00
Sarnie Uroczysko. Tajemnice codzienności prof. Karola Estreichera juniora
-
19:27
Krakowski karmelita uwolniony z więzienia na Białorusi. Brat Grzegorz Gaweł wróci do kraju
-
18:25
Afera Zondacrypto. Czy regulacje mogły zapobiec stratom?
-
18:25
Dwa wypadki na autostradzie A4
-
16:55
Poczobut na wolności. „To cud, że wyszedł z łagru żywy”
-
16:39
Sprawdzili, jak wygląda służba od środka. Finał projektu w Tarnowie
-
16:13
Wandalizm w centrum Dąbrowy Tarnowskiej. Tężnia zamieniona w miejsce libacji
-
16:12
Zmarła „Babcia Lucyna”. Pokazała, że na marzenia nigdy nie jest za późno
-
16:05
Nauka przez zabawę i doświadczenie. Edukacja zaczyna się w przedszkolu
-
15:17
Bez niej w Krakowie nie byłoby feminizmu. "Byłyśmy strofowane w życiu prywatnym i publicznym"
-
14:12
„Tosca” w Operze Krakowskiej: triumf śpiewaków, niedosyt inscenizacji
-
13:45
Koniec utrudnień na drodze wojewódzkiej 975 Zakliczyn - Wojnicz
-
13:21
Andrzej Poczobut na wolności. Doszło do wymiany więźniów z Białorusią
-
13:10
Koniec ery outsourcingu w Krakowie? Ekspert wskazuje przyczyny
-
13:03
Europarlament uchylił immunitety Obajtka, Jakiego, Brauna i Buczka
-
12:28
Lwowska znów placem budowy. Tarnów podpisuje umowę i liczy na brak wpadek
-
12:10
„To my jesteśmy Unią”. Róża Thun o sile i słabościach wspólnoty europejskiej
-
11:38
Przenoszą tysiące ropuch przez drogę. Niezwykła akcja w Pieninach
-
11:34
Literatura i bunt. Nieposłuszeństwo tematem 18. Festiwalu Conrada