Tramwaj przez lata woził pasażerów w NRD, a także w Warszawie i Szczecinie. Choć – jak podkreślają pracownicy MPK – „jest warszawski na wskroś”, dziś można go podziwiać w pełnej krasie także pod Wawelem. Uwagę przyciąga charakterystyczny czerwony lakier i dopracowane detale.
Naprawdę takie dobre, rasowe czerwone Porsche
– ocenia jeden z motorniczych.
Największym wyzwaniem dla zespołu odnawiającego wagon było przywrócenie jego oryginalnego wnętrza. Przez lata zabytek służył w Niemczech jako food truck. Dzięki precyzyjnej pracy specjalistów odzyskał jednak swój dawny wygląd – z drewnianymi i stalowymi elementami, odtworzonymi z dużą dbałością o szczegóły.
Wyjątkowy skład pojawi się na trasie w ramach Krakowskiej Linii Muzealnej. Tramwaj pojedzie od pętli Dajwór, przez Podgórze i Plac Wszystkich Świętych aż do Salwatora. W drodze powrotnej przejedzie ulicą Basztową do Poczty Głównej i wróci na Dajwór.
Czerwony wagon LOWA będzie kursował razem z historycznym krakowskim tramwajem sprzed I wojny światowej. Na przejazdy obowiązują bilety.
To pierwsza okazja, by zobaczyć i przejechać się takim tramwajem w Krakowie.