Dowiesz się z rozmowy:
- dlaczego w Krakowie rośnie liczba zwolnień w korporacjach
- jakie trzy czynniki wpływają na odpływ firm z Polski
- jak zmieni się sytuacja absolwentów na rynku pracy
- jakie inwestycje mogą zabezpieczyć przyszłość miasta
W pierwszym kwartale roku firmy w Krakowie zgłosiły redukcję blisko 1300 etatów. Dotyczy to głównie pracowników centrów usług wspólnych i dużych korporacji. Choć to mniej niż rok wcześniej, eksperci nie mają wątpliwości – to początek szerszego trendu.
– „Ten rok dopiero się rozkręca, a sytuacja była do przewidzenia” – mówi w Radiu Kraków dr Bartosz Banduła, ekonomista i analityk biznesowy.
Jak tłumaczy, problem wynika z samego modelu działania takich firm. Centra usług opierają się na realizacji powtarzalnych procesów – księgowości, obsługi kadr czy prostych operacji biznesowych.
– „To są procesy schematyczne, które można stosunkowo łatwo przenieść do innego kraju, gdzie koszty pracy są niższe” – podkreśla Banduła.
Ekspert wskazuje trzy główne przyczyny obecnej sytuacji. Pierwsza to rosnące koszty pracy w Polsce. Kraków przestał być tanią lokalizacją, co jeszcze kilkanaście lat temu przyciągało inwestorów.
Druga to brak trwałego związania firm z miejscem. – „Dużo łatwiej przenieść proces wymagający laptopa niż fabrykę czy centrum technologiczne” – zauważa rozmówca Radia Kraków.
Trzecim czynnikiem jest rozwój technologii – „Sztuczna inteligencja radzi sobie już z prostymi procesami. Człowiek często tylko sprawdza poprawność pracy systemu” – mówi Banduła.
W efekcie część firm rozważa przenoszenie działalności do krajów azjatyckich, przede wszystkim do Indii.
W centrach usług w Krakowie pracuje nawet do 200 tysięcy osób. Jeśli trend się utrzyma, zmiany mogą być odczuwalne na rynku pracy.
Zdaniem ekonomisty wynagrodzenia raczej nie spadną, ale zmieni się sytuacja osób wchodzących na rynek.
– „Konkurencja będzie większa, a pracownicy będą musieli wykazać się większą kreatywnością i szerszymi kompetencjami” – zaznacza.
Dotąd absolwenci krakowskich uczelni znajdowali pracę bardzo szybko – nawet w ciągu kilku tygodni. Teraz ten proces może się wydłużyć.
Zdaniem dr. Banduły miasto powinno przyciągać inwestycje trudniejsze do przeniesienia – związane z infrastrukturą i technologią.
– „Chodzi o to, by inwestor był związany z miejscem, a nie kierował się wyłącznie kosztami pracy” – mówi.
Mimo rosnącej liczby zwolnień Kraków nadal ma bardzo niskie bezrobocie – około 2,7 proc., znacznie poniżej średniej krajowej. – „Dużym atutem pozostaje dobrze przygotowana kadra. To może być przewaga Krakowa w najbliższych latach” – podsumowuje ekonomista.