-
Stany Zjednoczone są skuteczne w krótkich operacjach militarnych, ale brakuje im realistycznej strategii „co potem”.
-
Amerykańska opinia publiczna akceptuje ograniczone straty, dopóki nie dochodzi do zaangażowania wojsk lądowych.
-
Świadomość długofalowych konsekwencji konfliktu w społeczeństwie amerykańskim jest ograniczona.
-
Wojna nie musi znacząco wpłynąć na ceny paliw w USA dzięki surowcowej autonomii.
-
Europa powinna ograniczać technologiczne uzależnienie od USA, a Chiny mogą wykorzystać konflikt do wzmocnienia swojej pozycji.
- A
- A
- A
Iran jak Irak? Ekspert: Ameryka znów bez planu „co potem”
Jaka jest ostatnio amerykańska polityka zagraniczna? Zdolność do szybkiego, spektakularnego działania i jednoczesny brak przekonującej odpowiedzi na pytanie o konsekwencje. Militarnie Stany Zjednoczone są przygotowane niemal na każdy scenariusz, politycznie – nie zawsze. O tym rozmawialiśmy na antenie Radia Kraków z prof. Radosławem Rybkowskim, dyrektorem Instytutu Amerykanistyki i Studiów Polonijnych UJ.Kluczowe pytanie
Prof. Rybkowski przekonuje, że Stany Zjednoczone są bardzo dobrze przygotowane do krótkich, precyzyjnych operacji militarnych, ale znacznie gorzej do budowania długofalowej strategii po zakończeniu działań zbrojnych. Historia Iraku i Afganistanu pokazuje, że militarny sukces nie oznacza politycznego powodzenia:
Dosyć łatwo jest przeprowadzić zmasowany, precyzyjny atak. Kluczowe pytanie pozostaje zawsze takie samo: co potem? Doświadczenia Iraku czy Afganistanu pokazują, że nawet przy długotrwałym, bardzo kosztownym zaangażowaniu ostateczny efekt interwencji jest, mówiąc dyplomatycznie, mocno rozczarowujący.
Brak realistycznej odpowiedzi na pytanie o przyszłość Iranu po ewentualnej destabilizacji jest największym ryzykiem obecnej strategii. Amerykańska opinia publiczna – jak wskazuje ekspert – jest w stanie zaakceptować ograniczone straty, zwłaszcza jeśli nie są angażowane wojska lądowe. Doświadczenia Iraku i Afganistanu pokazały, że dopiero wzrost liczby poległych znacząco zmienia nastawienie społeczeństwa.
Wiedza a świadomość – jak Amerykanie postrzegają konflikt
Rozmówca rozróżnia wiedzę o samym fakcie ataku od zrozumienia jego długofalowych konsekwencji. Obawy przed irańską bronią nuklearną są w Stanach Zjednoczonych silnym argumentem legitymizującym działania militarne. Znacznie mniejsza jest natomiast świadomość skutków takich jak destabilizacja szlaków energetycznych:
Co innego wiedzieć, że Amerykanie zaatakowali, by zabezpieczyć się przed krajem, który chciał sięgnąć po broń nuklearną, a czym innym świadomość tego, jakie będą konsekwencje długofalowe, jak zablokowanie Cieśniny Ormuz. Myślę, że większość Amerykanów nie wie, co to jest Cieśnina Ormuz i gdzie się znajduje.
Brak wcześniejszej autoryzacji Kongresu nie jest – zdaniem profesora – czymś wyjątkowym w amerykańskiej praktyce politycznej. Prezydenci wielokrotnie prowadzili ograniczone operacje militarne bez formalnego wypowiedzenia wojny.
Trump nie jest pierwszym prezydentem, który przeprowadza akcję militarną bez zgody Kongresu. Jeżeli to jest krótka operacja wojskowa, administracja uznaje, że nie wymaga to wypowiedzenia wojny
- tłumaczy Rybkowski.
Taki tryb działania nie powinien istotnie wpłynąć na notowania prezydenta wśród jego zwolenników.
Ceny paliw i surowcowa autonomia USA
Wojna nie musi znacząco wpłynąć na ceny paliw w Stanach Zjednoczonych - uważa prof. Rybkowski. USA dysponują własnymi zasobami ropy, a polityka energetyczna administracji opiera się na maksymalizacji wydobycia i dywersyfikacji dostaw:
Stany Zjednoczone nie są uzależnione od ropy z Zatoki Perskiej w takim stopniu jak inne państwa. Posiadają własne zasoby i łatwiej mogą po nie sięgnąć. Dla Amerykanów ceny paliw mogą się nie zmienić w sposób, który wywołałby poważne niezadowolenie.
Ekspert zwraca uwagę na charakterystyczny dla Donalda Trumpa sposób komunikacji politycznej – przenoszenie odpowiedzialności za trudne sytuacje na poprzedników oraz dominację w przestrzeni medialnej:
Trump jest specjalistą w zrzucaniu odpowiedzialności za wszelkie trudności na swoich poprzedników. Wie, że kluczowa jest jego obecność w mediach i kreowanie przekazu, a w tym jest bardzo dobry.
Europa między zaufaniem a zależnością
Konflikt rodzi pytania o bezwarunkowe poleganie na amerykańskim wsparciu. Jeśli USA skoncentrują zasoby na własnym konflikcie, może to ograniczyć dostęp Europy do technologii i infrastruktury cyfrowej, szczególnie w obszarze sztucznej inteligencji i usług chmurowych.
Europa coraz mocniej zdaje sobie sprawę, że przespała moment rozbudowy własnego potencjału technologicznego. Nie chodzi o brak zaufania do Amerykanów, tylko o to, że mogą być zajęci czymś innym, co nie jest bezpośrednio związane z interesem europejskim
- uważa rozmówca.
Jak zachowają się w tej sytuacji Chiny? Profesor mówi, że Pekin konsekwentnie wykorzystuje napięcia międzynarodowe dla własnych korzyści. Konflikt może stać się dla Chin okazją do wzmocnienia pozycji gospodarczej i politycznej:
Chiny każdą taką sytuację wykorzystują na swoją korzyść. Coraz rozsądniej działają na arenie międzynarodowej i dostosowują się do zmieniających się warunków.
Komentarze (2)
Najnowsze
-
21:05
Odkryj krakowskie kawiarnie, które warto znać - gdzie napić się kawy w Krakowie?
-
19:47
Strażacy walczą z pożarem przy ulicy Miodowej w Krakowie
-
18:41
Tarnów na rosyjskiej liście. Prezydent miasta apeluje o spokój
-
18:11
Polska na rosyjskiej liście. Czy Mielec i Tarnów mogą być zagrożone?
-
17:41
Morawiecki szykuje się do większej gry? Politolog nie ma wątpliwości
-
17:27
9 tysięcy biegaczy i meta na Rynku. Kraków szykuje się na wyjątkowy maraton
-
17:18
Wawel uczy nauczycieli. Zbliża się VI Akademia Wawelskiego Dziedzictwa
-
16:50
Rośliny potrafią manipulować środowiskiem
-
16:31
Klimat tworzy się lokalnie. Spotkajmy się na V Małopolskim Dniu dla Klimatu w Przegini Duchownej
-
16:26
Velo Huta wraca na ulice Nowej Huty. Rowerowa parada w stylu lat 60. i 70.
-
16:18
„Widzieli własne kości”. Świadkowie testów atomowych o skutkach wybuchów
-
16:10
„Niedopuszczalny atak”. Kard. Dziwisz reaguje na wypowiedzi Trumpa
-
15:41
Trzeci przetarg bez rozstrzygnięcia. Lokale przy dworcu w Trzebini wciąż puste
-
15:33
"Rabbi z Nazaretu". Léonide Grilikhès.
-
15:22
Kard. Ryś i wicepremier Kosiniak-Kamysz z tytułami Człowieka Roku 2025
-
14:59
Kościól i Synagoga - wspólna droga?
-
14:45
Karetki utknęły w korkach, teraz ma być zmiana. Nowa lokalizacja podstacji
-
14:38
To może być hit uzdrowiska. Będzie plaża, ogród deszczowy i inne atrakcje
-
13:58
Mniej dzieci, więcej możliwości? "Z roku na rok liczba dzieci w przedszkolach drastycznie spada"
-
10:45
Kraków dr Moniki Widzickiej - odc. I - Słuchanie miasta