Fot. autorstwa rawpixel.com na Freepik
Sędziowie wskazali kandydatów do KRS
Zakończyło się opiniowanie kandydatów do Krajowej Rady Sądownictwa przez środowisko sędziowskie. Do marszałka Sejmu zgłosiło się 60 sędziów, a następnie w całej Polsce przeprowadzono głosowania opiniujące.
Nie ma jednak jednego, ogólnopolskiego wyniku. – „Nie ma organu, który by to oficjalnie podsumował” – wyjaśnia sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie dr Maciej Czajka.
Wyniki można analizować jedynie w poszczególnych apelacjach. Jak podkreśla sędzia, w większości poparcie zdobyli kandydaci kojarzeni z działaniami na rzecz przywrócenia praworządności. Frekwencja wyniosła około 60 procent.
– „Widać, że sędziowie nie głosowali wyłącznie listą, ale wybierali osoby, które uznali za kompetentne” – dodaje Czajka.
Czym jest KRS i skąd bierze się spór
Krajowa Rada Sądownictwa to organ konstytucyjny, który stoi na straży niezależności sądów i niezawisłości sędziów. W jej skład wchodzi 25 osób, w tym 15 sędziów.
Zgodnie z Konstytucją to właśnie sędziowie powinni wybierać swoich przedstawicieli. Problem polega na tym, że obowiązująca ustawa z 2018 roku przekazała tę kompetencję parlamentowi.
– „W takiej formule KRS nie jest tym organem konstytucyjnym, o którym mówi Konstytucja” – ocenia sędzia Czajka.
Próby zmiany przepisów nie przyniosły efektu. Nowa ustawa została zawetowana przez prezydenta, dlatego wciąż obowiązują dotychczasowe regulacje.
Decyzja należy do polityków. Nie ma gwarancji rozwiązania sporu
Choć sędziowie wskazali kandydatów, ich opinia nie jest wiążąca dla parlamentu. To Sejm wybierze członków KRS.
– „Dajemy politykom narzędzia, żeby osiągnąć stan zgodności z konstytucją. Co z tym zrobią, to już ich decyzja” – mówi Czajka.
Sędzia apeluje, by politycy uszanowali wyniki opiniowania i wybrali wskazanych kandydatów.
Sytuację dodatkowo komplikuje możliwość zgłaszania kandydatów przez kluby parlamentarne, co może zmienić ostateczny skład Rady.
Nie ma też pewności, czy nowa KRS zostanie uznana przez wszystkie strony sporu. – „Bez dobrej woli wszystkich stron problem może pozostać nierozwiązany” – zaznacza sędzia.
W praktyce oznacza to ryzyko dalszego chaosu w wymiarze sprawiedliwości, który już teraz odczuwają obywatele – m.in. przez brak pewności co do statusu sędziów i procedur nominacyjnych.