Fiakrzy obsługujący drogę do Morskiego Oka obawiają się o swoją przyszłość. Podkreślają, że od miesięcy nie ma decyzji dotyczących dalszego funkcjonowania transportu na tej trasie.
Na razie wiadomo, że przed majówką na trasę wrócą cztery elektryczne busy i będą kursować tak jak w ubiegłym roku – o ile pozwolą na to warunki pogodowe. Oznacza to utrzymanie obecnego modelu: transport konny do Włosienicy i dalszy ruch turystyczny bez zmian. Tymczasem Ministerstwo Klimatu zapowiadało wcześniej skrócenie przewozów konnych do Wodogrzmotów Mickiewicza i wprowadzenie na dalszym odcinku wyłącznie e-busów. Szybko okazało się jednak, że wymagałoby to nawet około 20 pojazdów, których park na razie nie ma.
Fiakrzy mówią wprost: bez stabilnych decyzji nie da się funkcjonować ani planować przyszłości.
Jesteśmy w sytuacji dużej niepewności. Musimy utrzymywać konie, a jednocześnie wiedzieć, czy inwestować w samochody, bo te też trzeba wymieniać. Konie również trzeba zmieniać, dokupować. Trzeba wiedzieć, jak to wszystko poukładać. A przecież są jeszcze rachunki i zobowiązania, które każdy z nas ma. Nie da się funkcjonować z dnia na dzień, bez poczucia stabilności
mówi Andrzej Mąka, prezes Stowarzyszenia Przewoźników do Morskiego Oka z Bukowiny Tatrzańskiej. I dodaje:
Chodzi o to, żeby to nie była perspektywa na rok, dwa czy trzy lata. Jeśli mamy inwestować w te wozy i w całą działalność, to potrzebujemy decyzji, które pozwolą nam myśleć o tym w horyzoncie co najmniej piętnastu lat.
Tatrzański Park Narodowy podkreśla, że kluczowe są teraz decyzje finansowe. Instytucja czeka na rozstrzygnięcie konkursu, w którym ubiega się o środki na zakup kolejnych elektrycznych busów.
Zakończyła się ocena merytoryczna i negocjacje. Teraz kolejne formalności w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Czekamy na potwierdzenie, że dofinansowanie zostanie przyznane, a potem na podpisanie umowy
wyjaśnia Magdalena Zwijacz-Kozica z Tatrzańskiego Parku Narodowego.
Do czasu pojawienia się nowych pojazdów sytuacja raczej się nie zmieni. Fiakrzy mają umowy na obsługę trasy do 10 maja. Obecnie przewozy konne obsługuje około 60 fiakrów, a w rotacji pracuje około 300 koni.
Zwierzęta są regularnie badane, a dotychczasowe kontrole weterynaryjne nie wykazały nieprawidłowości. Konie zostały dopuszczone do pracy, a kolejne badania zaplanowano przed wakacjami.