Musimy obrazem zalać całą sferę - nie tylko ściany, ale też sufit. Nie ma tu kątów prostych, wszystko jest półkulą
- tłumaczy Piotr Ługowski.
Za efekt odpowiada osiem zaawansowanych projektorów o bardzo wysokiej jasności. Każdy z nich wyświetla inny fragment obrazu, a specjalne serwery dzielą film na osiem kanałów i dopasowują go do zakrzywionej przestrzeni.
Z serwerów wysyłamy osiem kanałów obrazu. Każdy projektor pokazuje inny fragment, a widz widzi to jako jeden spójny obraz dookoła siebie - wyjaśnia ekspert.
Całość działa w czasie rzeczywistym i jest stale korygowana przez system autokalibracji.
Technologia wymaga jednak zupełnie innego podejścia do produkcji. Tradycyjnych filmów nie da się tu po prostu wyświetlić.
Nie możemy wziąć filmu nakręconego jedną kamerą i pokazać go na sferze. Taki obraz musi być tworzony dookoła - z wielu kamer albo jako animacja 3D” – podkreśla rozmówca.
Podczas premierowego weekendu nową projekcję zobaczyło około 1700 widzów. Zaprezentowano film „One Step Beyond: A Journey to Mars”, pokazujący przebieg załogowej misji na Czerwoną Planetę.
Alvernia Planet zapowiada dalszy rozwój projektu. Oprócz seansów powstaje także interaktywna przestrzeń, w której odwiedzający będą mogli samodzielnie spróbować pracy na planie filmowym.