Najtrudniejsza sytuacja jest w Półrzeczkach. Poziom wody w tamtejszym zbiorniku spadł do zaledwie 80 centymetrów, podczas gdy normalnie przekracza dwa metry.
– Mieliśmy sytuację alarmową już w ubiegłym tygodniu. Zauważyliśmy coraz mniejszy dopływ wody do naszych zbiorników, dlatego zaapelowaliśmy do mieszkańców, żeby jej nie marnowali. W poniedziałek, kiedy sprawdziliśmy stan zbiornika w Półrzeczkach, okazało się, że mamy tylko 80 centymetrów wody – mówi wójt Dobrej Benedykt Węgrzyn.
W obawie przed zapowietrzeniem sieci gmina zdecydowała się uzupełnić zapasy wodą kupioną w Limanowej i dowiezioną beczkowozami.
Mieszkańcy przyznają, że brak opadów jest już wyraźnie odczuwalny.
– Z nieba nie chce kapać, źródełka wysychają. Jak ludzie nie podejdą do tego należycie, to będzie źle – mówi jeden z mieszkańców.
Inni zwracają uwagę, że do oszczędzania wody bardziej przyzwyczajone są osoby korzystające z własnych studni. – Ja mam wodę z wodociągu i oszczędzam, bo do podlewania kwiatów używam tej ze studni – mówi mieszkanka Dobrej.
Władze gminy apelują o rozsądne gospodarowanie wodą z wodociągu i niewykorzystywanie jej do celów gospodarskich. Zakazane jest między innymi napełnianie basenów, podlewanie ogrodów i mycie samochodów.
Wszystkie gminne służby zostały zobowiązane do stałego monitorowania poziomu wody w ujęciach. Alert w gminie Dobra będzie obowiązywał do odwołania.