Radni KO zaprzeczają deklaracji Gibały
Wniosek radnych Koalicji Obywatelskiej i przedstawicieli sztabu Moniki Piątkowskiej dotyczy poniedziałkowej wypowiedzi Łukasza Gibały na antenie RMF FM. Kandydat stwierdził, że zgłosiło się do niego sześcioro radnych KO deklarujących otwartość na rozmowy i współpracę w przypadku jego zwycięstwa. Według relacji Gibały radnym nie podobały się działania Aleksandra Miszalskiego.
W czwartek wszyscy krakowscy radni KO zaprzeczyli, by takie rozmowy miały miejsce. Podpisali oświadczenia, które – jak zaznaczyli – mogą posłużyć jako dowody w sądzie. Jednocześnie zadeklarowali, że niezależnie od wyniku wyborów chcą realizować swój program przy nowym prezydencie miasta.
– Cała grupa, wszystkie dziewiętnaście osób, podpisała deklarację, że to, co powiedział Łukasz Gibała, jest nieprawdą. Taka sytuacja nie miała miejsca – mówi Grzegorz Stawowy, przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej w Radzie Miasta Krakowa.
Zdaniem radnych wypowiedź Gibały miała skłócić klub i zdezorientować mieszkańców. Radny Tomasz Daros przekonywał, że przedstawia ona radnych jako osoby odchodzące od ideałów i programu, z którymi startowały w wyborach.
Szef sztabu Piątkowskiej i wiceprzewodniczący klubu KO Piotr Moskała ocenił z kolei, że wypowiedź miała stworzyć wrażenie, iż Gibała po wygranej może mieć większość w radzie miasta.
Gibała podczas czwartkowego briefingu nazwał wniosek radnych KO „absurdalnym”. Zastrzegł jednak, że dokument został niedawno doręczony i nie zna jeszcze jego treści.
– Nigdy nie mówiłem o przechodzeniu radnych Koalicji Obywatelskiej do mojego klubu. Skoro radni KO deklarują, że zamierzają popierać moje dobre pomysły, to w zupełności mi to wystarcza – powiedział kandydat.
Sztab Gibały kwestionuje wypowiedzi Piątkowskiej
Gibała poinformował także, że jego pełnomocnik złożył w czwartek wniosek w trybie wyborczym przeciwko Monice Piątkowskiej, kandydatce popieranej przez KO i PSL.
Sprawa dotyczy jej publicznych wypowiedzi, między innymi podczas debaty, według których Gibała w większości głosowań w radzie miasta wstrzymywał się od głosu. Zdaniem kandydata miało to podważać jego kompetencje, wiedzę i decyzyjność.
– Policzyliśmy moje głosowania ze wszystkich lat, kiedy byłem radnym. Wyszło nam, że głosowań, w których się wstrzymywałem, jest kilka procent. Od kilku procent do większości jest daleko. To ewidentna nieprawda, dlatego domagamy się sprostowania. Uważamy, że ta wypowiedź, kwestionując moje kompetencje, decyzyjność czy wiedzę, uderza w mój wizerunek przed wyborami – mówi Łukasz Gibała.
Oprócz sprostowania sztab Gibały domaga się wpłaty 10 tysięcy złotych na rzecz fundacji szpitala dziecięcego w Prokocimiu. Lider Krakowa dla Mieszkańców nie wyklucza kolejnych wniosków w trybie wyborczym. Jak informuje, analizowane są jeszcze dwie wypowiedzi Moniki Piątkowskiej.
Posiedzenia sądu w obu sprawach mają się odbyć w piątek, 2 października.