Życie bez wody i prądu
Brak infrastruktury bezpośrednio wpływa na codzienne funkcjonowanie rodzin w Zimbabwe. Budowa studni w miejscowościach położonych z dala od większych ośrodków wymaga m.in. przeprowadzenia badań gruntu, wykonania odwiertu. Dla lokalnych społeczności, których życie w dużej mierze opiera się na rolnictwie, są to często koszty trudne do udźwignięcia. Organizacje pomocowe mogą finansować tego rodzaju inwestycje. Stowarzyszenie SOS Wioski Dziecięce działa w Zimbabwe za pośrednictwem lokalnej organizacji SOS Zimbabwe, będącej częścią międzynarodowej federacji. Problemy z infrastrukturą mają również swoje historyczne i gospodarcze uwarunkowania.
Zimbabwe, wcześniej funkcjonujące jako Rodezja, uzyskało niepodległość dopiero w 1980 roku. Późniejsze rządy Roberta Mugabego wiązały się z represjami wobec opozycji i okresem izolacji gospodarczej kraju. Zimbabwe stało się także symbolem hiperinflacji. Dziś część inwestycji infrastrukturalnych realizowana jest z udziałem Chin. Chińskie firmy są zaangażowane m.in. w wydobycie surowców oraz budowę infrastruktury, w tym dróg i elektryfikację niektórych miejscowości.
Szczególnie wyraźnie różnice między codziennością w Polsce i Zimbabwe widać w edukacji.
Duże znaczenie ma to, czy jesteś dziewczynką, czy chłopcem. Szkoły istnieją, ale są w bardzo złym stanie. Dzieci uczą się w salach, które zostały przerobione np. z pomieszczeń gospodarczych, w których trzymane były zwierzęta – mówi Tomasz Wodzyński.
Zamiast komputerów czy elektronicznych pomocy naukowych podstawą pozostają tablica i kreda. Dostęp do podręczników jest ograniczony, a uczniowie nie zawsze mają nawet podstawowe przybory, takie jak zeszyty i długopisy. Model nauczania również jest prosty. Nauczyciel przekazuje informacje, a dzieci powtarzają je na głos. Dodatkowym problemem jest niedobór nauczycieli – jedna osoba może prowadzić zajęcia z wielu przedmiotów. Dla dzieci mieszkających na terenach wiejskich sama droga do szkoły może być kolejnym wyzwaniem. Starsi uczniowie pokonują często kilka kilometrów pieszo, idąc grupami drogami szutrowymi lub przez busz.
Po lekcjach zaczyna się praca
Dzieci pomagają rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa, opiece nad zwierzętami czy zbieraniu plonów. W rodzinach pozyskujących wodę ze studni starsze dzieci również uczestniczą w jej przynoszeniu. Szczególne konsekwencje ponoszą dziewczynki. Brak dostępu do bieżącej wody i środków higienicznych może sprawiać, że nastolatki podczas menstruacji pozostają w domu i opuszczają lekcje. Zaległości w nauce mogą później prowadzić do powtarzania klasy albo rezygnacji z edukacji. Innym problemem są nieletnie ciąże.
Ciąże wśród nastolatek są częstym problemem w Zimbabwe – dodaje.
Nazwa kampanii "Feel the Struggle/Poczuj trud" odnosi się do próby wyobrażenia sobie przez odbiorców w Polsce warunków, które dla mieszkańców części Zimbabwe są codziennością. Wymaga to przede wszystkim empatii i wyobraźni. Jednocześnie nie można sprowadzać całej Afryki do jednego obrazu. Kontynent obejmuje ponad 50 państw, które bardzo różnią się między sobą pod względem warunków życia i problemów społecznych.
Kampania koncentruje się również na edukacji. Środki mają zostać przeznaczone na projekty realizowane w 2027 roku. Stowarzyszenie chce poprawić warunki nauki w szkołach w Shamvie i Hwedzie. W planach jest m.in. zakup ławek, krzeseł oraz pomocy edukacyjnych. Cel jest szerszy niż samo zapewnienie dzieciom wygodniejszego miejsca do nauki. Edukacja ma być dla nich sposobem na zdobycie kompetencji, które w przyszłości mogą zwiększyć ich możliwości zawodowe. Pomoc obejmuje również starszą młodzież. Od około sześciu lat finansowane są kursy zawodowe dla nastolatków.