Projekt ogromnego suchego zbiornika przeciwpowodziowego w Szczurowej wywołał ogromny sprzeciw mieszkańców i samorządów. Inwestycja wymagałaby przesiedlenia około 800 mieszkańców trzech wsi. Na przełomie 2024 i 2025 roku Wody Polskie wycofały się z tego wariantu i zapowiedziały przygotowanie alternatywy – mniejszego polderu oraz sieci niewielkich suchych zbiorników.
Ich założenia miały zostać przedstawione jesienią ubiegłego roku. Do tej pory jednak nie powstała ostateczna koncepcja.
Planujemy wykonanie dodatkowych analiz. Jeśli będzie taka potrzeba, zaktualizujemy wcześniejsze opracowania. Analizowane będą różne możliwości zwiększenia retencji na odcinku Wisły poniżej Krakowa. Nie zostały jeszcze określone ostateczne rozwiązania. Decyzja będzie możliwa po zakończeniu analiz porównawczych i potwierdzeniu, że wybrane rozwiązanie zapewnia wymagany efekt przeciwpowodziowy przy możliwie najmniejszych oddziaływaniach społecznych i środowiskowych
- mówi Magdalena Gala, rzeczniczka Wód Polskich w Krakowie.
Niepokój mieszkańców ponownie wywołała informacja o konsultacjach zaplanowanych na październik. Na facebookowym profilu miasta i gminy Koszyce napisano, że „pomimo naszego kategorycznego sprzeciwu oraz wcześniejszych protestów mieszkańców, zakwestionowany przez nas wariant ponownie zostanie przedstawiony do konsultacji społecznych 12 października 2026 roku”.
Wody Polskie temu zaprzeczają.
– To nie są konsultacje społeczne dotyczące polderu w Szczurowej. Są to spotkania informacyjno-konsultacyjne dotyczące projektów trzech dokumentów ramowych w ramach procedur Banku Światowego: ram zarządzania środowiskiem i społeczeństwem, zaangażowania interesariuszy oraz pozyskiwania nieruchomości. Dokumenty te w żaden sposób nie przesądzają o rozwiązaniach lokalizacyjnych ani technicznych. To nie jest ten etap – mówi Magdalena Gala.
Spotkanie organizowane przez Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Krakowie ma dotyczyć także innych przedsięwzięć w Polsce, które mogą być realizowane ze środków Banku Światowego.
Samorząd Szczurowej chce uczestniczyć w pracach nad nowym rozwiązaniem przeciwpowodziowym. Wójt Zbigniew Moskal mówi, że informacje o działaniach Wód Polskich docierają do gminy głównie za pośrednictwem mediów:
Chcielibyśmy dostać jakąkolwiek informację z Wód Polskich o inwestycji, która budziła takie emocje. Uważamy, że Wody Polskie oparły swoje decyzje na analizie przygotowanej pod z góry ustaloną tezę. Przedstawione dokumenty wyglądają, jakby powstały zza biurka. Naszym zdaniem nie bronią się ani społecznie, ani ekonomicznie. Niestety nie jesteśmy dla Wód Polskich partnerem do rozmów w sprawie tej inwestycji, a bardzo chcielibyśmy nim być.