Problemy infrastrukturalne to nie powód do zamykania trybun - Wisła Kraków kategorycznie odrzuca argumentację Legii, według której powodem zamknięcia sektora są problemy z infrastrukturą i stan prawny nieruchomości. Zdaniem władz „Białej Gwiazdy”, takie okoliczności nie stanowią „szczególnie uzasadnionego przypadku”, który w świetle przepisów PZPN pozwala na niewpuszczenie kibiców gości.
Wątpliwości budzi sprawa tzw. działki nr 15, zlokalizowanej przy wejściu do sektora gości. Z informacji przytoczonych przez Wisłę wynika, że Legia korzystała z tego terenu bezumownie od 2017 roku. Co więcej, warszawski klub złożył wniosek o jej dzierżawę do Zarządu Zieleni m.st. Warszawy dopiero 29 września 2026 r. – czyli dzień po tym, jak ogłoszono decyzję o zamknięciu sektora gości.
Niespójność w argumentacji – pismo oficjalne a przekaz medialny
Krakowski klub zwraca uwagę na rażące rozbieżności pomiędzy oficjalnym pismem od Legii, a jej publicznymi komunikatami. W dokumentach przesłanych do Wisły, Legia tłumaczy się koniecznością wykonania remontów niezbędnych do "utrzymania pozytywnej opinii Policji". Jednak w mediach klub z Łazienkowskiej powołuje się na "rekomendację policji", "podwyższone ryzyko" oraz "historycznie złą współpracę". Wisła Kraków zażądała udostępnienia pełnej korespondencji ze służbami, aby zweryfikować, czy Policja faktycznie nakazała całkowite zamknięcie sektora, czy jedynie zaleciła jego modernizację.
Cała sytuacja jest uderzeniem w kibiców Wisły, którzy przygotowywali się do wyjazdu - przekonują władze krakowskiego klubu. Wisła zamówiła bilety zgodnie z regulaminem już 9 września. Wypuszczona do sprzedaży 22 września pula 1700 biletów rozeszła się w zaledwie pół godziny. Informacja o zamknięciu sektora gości z 28 września pojawiła się nagle, de facto unieważniając wysiłek organizacyjny kibiców i samego klubu na niecałe dwa tygodnie przed meczem.
Mimo ostrego tonu, Wisła Kraków jest gotowa na kompromis. Klub zaproponował alternatywne rozwiązania, które umożliwiłyby wpuszczenie fanów „Białej Gwiazdy” na stadion, m.in.:
- Wydzielenie sektora zastępczego z alternatywnym wejściem.
- Zastosowanie tymczasowych wygrodzeń i monitoringu mobilnego.
- Przeniesienie infrastruktury (np. toalet) poza sporną działkę.
- Czasowe ograniczenie liczby kibiców Wisły na tym meczu do 1000-1500 osób. Klub spod Wawelu zadeklarował również współpracę operacyjną (oddelegowanie własnych stewardów) oraz chęć rozmów o partycypacji w kosztach rozwiązań tymczasowych.
Apel o przeniesienie lub przełożenie spotkania
Wisła skierowała również pisma do PZPN i Ekstraklasy. Klub żąda pilnej kontroli licencyjnej na stadionie Legii. Argumentuje, że jeśli infrastruktura przy Łazienkowskiej faktycznie stwarza zagrożenie (niespełnienie kryteriów licencyjnych "A"), Legia nie powinna rozgrywać na nim meczów z korzyścią dla siebie (bez wsparcia kibiców rywala). Wisła stawia sprawę jasno: jeśli sektor gości nie może funkcjonować, mecz powinien zostać przeniesiony na inny stadion spełniający wymogi, a w ostateczności – przełożony na inny termin. W piśmie przypomniano także casus Śląska Wrocław, który za podobną, bezpodstawną odmowę przyjęcia kibiców Wisły został ukarany gigantyczną grzywną w wysokości 1 miliona złotych.
Komunikat Wisły Kraków to nie tylko obrona własnych kibiców, ale też test dla organów dyscyplinarnych i licencyjnych PZPN. Władze krakowskiego klubu pokazują, że nie godzą się na tworzenie precedensu, w którym braki infrastrukturalne lub niedopatrzenia prawne (brak umowy na dzierżawę gruntu) stają się wygodnym pretekstem do zamykania stadionów dla fanów drużyn przyjezdnych. Oczekiwana jest teraz pilna reakcja piłkarskiej centrali oraz samej Legii Warszawa.