Fot. Natalia Feluś
„Zwolnij! Niebezpieczny zakręt! Powiatowy Zarząd Dróg lekceważy bezpieczeństwo pieszych idących tym chodnikiem” – takie napisy pojawiły się na ogrodzeniach domów wzdłuż ulicy Łokietka. Mieszkańcy mówią, że czują się bezsilni, bo ich pisma pozostają bez odpowiedzi. Po ubiegłorocznej interwencji Radia Kraków zarządca drogi zamontował na zakrętach odblaski. Jak przekonują miejscowi, dziś są one zarośnięte i niewidoczne.
„Nie czekajmy na znicze pod bramą”
Mieszkańcy pokazują liczne nagrania samochodów wypadających z zakrętów wprost do ich ogrodów, na podjazdy i chodnik. Według ich relacji ruch rośnie, a niebezpieczne sytuacje zdarzają się nie tylko po zmroku, lecz także w ciągu dnia. Tymczasem chodnikiem poruszają się rodzice z małymi dziećmi, osoby starsze i uczniowie.
Nie chodzi nam o to, żeby ktoś chronił nasze ogrodzenie. Wszystko jest ubezpieczone. Chodzi o to, żeby nikogo tutaj nie zabiło
– mówi jeden z mieszkańców, który zamontował na domu kamery, by dokumentować niebezpieczne zdarzenia.
Opowiada o nagraniu, na którym zaledwie trzy sekundy po tym, jak samochód wpadł na chodnik, przechodził tam chłopiec wracający ze szkoły.
Zdaniem mieszkańców zamontowane po naszej interwencji odblaski nie spełniają swojej funkcji.
– W tej chwili odblaski są zarośnięte. Nie ma kto nawet wykosić – skarży się jedna z mieszkanek.
Sąsiedzi złożyli się więc na banery ostrzegające przed niebezpiecznymi zakrętami.
– To jest poniekąd nasz protest, żeby ktoś w końcu zainteresował się tym niebezpiecznym miejscem, tymi dwoma zakrętami. Co innego może jeszcze przemówić? Czekamy, aż kogoś tutaj zabije i będą stały znicze i krzyż? – pytają.
Trudna geometria, zła pogoda
Mariusz Jurczyk, naczelnik Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Chrzanowie, wyjaśnia, że zagrożenie wynika z przebiegu drogi oraz niedostosowania prędkości do warunków jazdy.
– Kierowcy wyjeżdżają z dosyć łagodnego łuku, pokonują krótki prosty odcinek i wjeżdżają w niebezpieczny zakręt, niemal pod kątem prostym – opisuje.
Jak dodaje, szczególnie niebezpiecznie jest przy mokrej i śliskiej nawierzchni. Od jesieni do wiosny dodatkowym zagrożeniem bywają oblodzenia.
Kierowca, który nie dostosuje prędkości do warunków ruchu, wypada z tego łuku
– zaznacza naczelnik.
Jeśli kierowca nie dostosuje prędkości do warunków drogowych, wpadnie w poślizg i spowoduje zagrożenie bezpieczeństwa w ruchu, musi liczyć się z mandatem. W przypadku zbiegu wykroczeń kara może sięgnąć nawet 6 tys. złotych.
W ostatnich latach zgłoszono tylko kilka poważnych zdarzeń, jednak z relacji mieszkańców wynika, że kierowcy znacznie częściej tracą tam panowanie nad pojazdami. Policja prowadzi w tym miejscu doraźne kontrole z wykorzystaniem wideorejestratora. Wskazuje też na możliwość zastosowania rozwiązań wymuszających wolniejszą jazdę.
– Po analizie ukształtowania i przebiegu drogi należałoby rozważyć zastosowanie odpowiednich progów zwalniających, żeby kierowcy musieli wytracić prędkość już przed zakrętami – mówi Mariusz Jurczyk.
Ograniczenie do 40
Grzegorz Żuradzki, dyrektor Powiatowego Zarządu Dróg w Chrzanowie, przyznaje, że odblaski mogą być niewystarczające. Montaż progów zwalniających traktuje jednak jako ostateczność. Jak wyjaśnia, ze względu na kursujące tą drogą autobusy komunikacji miejskiej w grę wchodziłyby progi wyspowe.
Zarządca rozważa na razie wprowadzenie ograniczenia prędkości do 40 km/h.
– Oznakowanie pionowe jest z obu stron, ale nie wszyscy kierowcy dostosowują prędkość do warunków jazdy i geometrii drogi. Rozważamy więc wprowadzenie na tym odcinku, a może nawet nieco szerzej, ograniczenia prędkości do 40 kilometrów na godzinę – mówi Grzegorz Żuradzki.
Dyrektor ocenia, że znaki mogłyby stanąć jeszcze w tym roku.
– Myślę, że do końca roku uda nam się to zamontować – deklaruje.