Komisja zakończyła prace
16 marca do krakowskiego Urzędu Miasta wpłynęła skarga dotycząca dotychczasowego dyrektora MOCAKu – Adama Budaka. Jak ustaliło Radio Kraków, skarżący sformułowali 79 zarzutów dotyczących m.in.: niewłaściwych zachowań wobec pracowników, wywierania presji psychicznej, dezorganizacji pracy, nieracjonalnych decyzji organizacyjnych, czy lekceważenia procedur obowiązujących w miejscu pracy (treść dokumentu do wglądu redakcji). Pod pismem podpisało się 37 osób, czyli niemal 2/3 wszystkich pracowników muzeum. W kwietniu komisja przesłuchiwała kluczowych świadków, w tym dyrektora Budaka.
Postępowanie zakończono zgodnie z przepisowym terminem - 30 dni od daty powołania. Choć zgodnie z "Polityką przeciwdziałania mobbingowi i dyskryminacji w jednostkach organizacyjnych Gminy Miejskiej Kraków" (wprowadzonych zarządzeniem we wrześniu 2024 roku) w wyjątkowo skomplikowanych okolicznościach prezydent może wyrazić zgodę na przedłużenie prac, tym razem - jak dowiaduje się Radio Kraków - tak się nie stało.
Odwołanie po dziesięciu miesiącach na stanowisku
Przypomnijmy, że Adam Budak objął stanowisko 14 lipca 2025 roku. Wcześniej wygrał zorganizowany przez miasto konkurs. Został powołany na najdłuższą z możliwych, siedmioletnią kadencję. Przedstawiciele krakowskiego Wydziału Kultury zwracali wówczas uwagę na „bogate doświadczenie zawodowe na stanowisku dyrektora artystycznego w prestiżowych instytucjach międzynarodowych” nowego dyrektora.
- Adam Budak jest gwarantem, że jego cenne kontakty branżowe, ale też umiejętności zarządcze umożliwią, aby MOCAK realizował bardzo ambitne projekty artystyczne. (…) Pan Adam Budak (…) powiedział, że najpierw musi poznać pracowników, instytucję od środka, ludzie są najważniejsi - mówiła na początku kwietnia 2025 roku w Radiu Krakw dyrektorka Wydziału, Jadwiga Gutowska-Żyra.
Budak wkraczał wówczas do instytucji z eseistycznym programem propagującym takie hasła jak: „czułe muzeum”, „muzeum-dom” czy „bezpieczna atmosfera harmonijnej pracy”.
Było to o tyle istotne, że zeszłoroczny konkurs na nowego dyrektora MOCAK-u poprzedził ogólnopolski skandal dotyczący pierwszej, wieloletniej dyrektorki instytucji - Marii Anny Potockiej. Potocka została odwołana w listopadzie 2024 roku, po tym jak sąd stwierdził mobbing w innej kierowanej przez nią instytucji - Bunkrze Sztuki. Ankiety przeprowadzone wówczas wśród pracowników MOCAK-u miały - zdaniem prezydenta - potwierdzić problemy w relacjach między dyrektorką a pracownikami.
Nie pierwsze głośne zwolnienie Budaka
Jak informowaliśmy w zeszłym roku, dyrektor MOCAKu w latach 1998-2003 związany był z krakowską galerią Bunkier Sztuki a później zajmował stanowisko dyrektora artystycznego m.in.: w Galerii Narodowej w Pradze i Kestner Gesellschaft w Hanowerze.
Z obiema instytucjami Budak pożegnał się jednak w niejasnych okolicznościach.
Praga
Jego zwolnieniu w 2019 roku z Galerii Narodowej w Pradze towarzyszyło oburzenie międzynarodowego środowiska artystycznego i oskarżenia względem czeskiego Ministerstwa Kultury o - jak pisał SZUM - czyszczenie instytucji z kadry zatrudnionej przez zwolnionego wcześniej dyrektora generalnego Jiříego Fajta.
W listopadzie 2019 roku Ministerstwo opublikowało uzasadnienie decyzji dotyczącej zwolnienia Budaka zarzucając mu m.in.: bezprzedmiotowe podróże służbowe na koszt instytucji, łamanie zakazu konkurencji, czy zniekształcenie informacji dotyczących wcześniejszego doświadczenia zawodowego związanego z pracą w Hirshhorn Museum and Sculpture Garden w Waszyngtonie.
Jak czytamy na stronie ministerstwa:
Galeria Narodowa w Pradze uzyskała raport (...), który stwierdza, że A. Budak celowo przeinaczył swoje wcześniejsze doświadczenie, jego długość oraz powody rozwiązania stosunku pracy. W swoim CV podał, że pracował w Hirshhorn Museum and Sculpture Garden/Smithsonian w Waszyngtonie przez dwa lata (2011-2013), chociaż w rzeczywistości został zwolniony z muzeum po 11 miesiącach. (…) Jego natychmiastowe zwolnienie z Hirshhorn Museum zostało zatwierdzone przez Sekretarza ds. Sztuki Smithsonian, Richarda Kurina, z powodu rażącego naruszenia zasad etycznych i zawodowych (…).
Ten ostatni zarzut w części potwierdził także w czerwcu 2019 roku były przełożony Budaka w praskiej instytucji Jiří Fajt.
Zaprosiłem Adama Budaka do Pragi głównie ze względu na jego powiązania z międzynarodową sceną sztuki współczesnej. Zaproponowałem mu stanowisko głównego kuratora, co wydawało mi się stosowne, ponieważ miał wkróce odejść z funkcji kuratora z Hirschorn Museum of Art (…). Jednak po kilku miesiącach stało się jasne, że nie podoła wymagającej pracy głównego kuratora. Nie był w stanie nawiązać niezbędnych relacji zawodowych w ramach instytucji ani zdobyć naturalnego autorytetu wśród kuratorów. Jego projektom wystawienniczym zazwyczaj towarzyszyły konflikty w relacjach. Odwołane wystawy nie były wyjątkiem. Moje zaufanie do niego fundamentalnie osłabło, gdy odkryłem oczywiste nieprawdy w jego życiorysie. Ludzkie rozczarowanie było ogromne - mówił Fajt w wywiadzie dla portalu novinky.cz.
Hanower
Były dyrektor MOCAKu w 2024 roku nie bez kontrowersji rozstał się także z Towarzystwem Kestnera w Hanowerze, gdzie pracował od 2020 roku. Choć - jak podaje serwis NDR - umowa została rozwiązana za porozumieniem stron, ponad 120 członków Towarzystwa podpisało list otwarty do zarządu, wyrażając oburzenie tą decyzją. Argumentowano, że w trakcie pracy Budaka instytucja istotnie się rozwinęła.
Sytuację skomentowała rzeczniczka prasowa instytucji informując, że posunięcie to było konieczne, żeby zapobiec zbliżającej się niewypłacalności.
- Mówimy o sześciocyfrowej kwocie, która była niezbędna do osiągnięcia progu rentowności w roku finansowym 2023. Nawet po rozmowach sytuacja w zakresie wydatków pozostała niezmieniona - mówiła w wywiadzie dla NDR Kultur w 2024 roku.
Do sytuacji odniósł się także sam Budak w portalu Klassekampen twierdząc, że prośba o ustąpienie motywowana była sprawami natury politycznej. Chodziło o post na Instagramie, w którym okazał współczucie dla ofiar ludobójstwa w Strefie Gazy.