Radny PiS Józef Gancarz, który sam mieszka w okolicy, przypomina, że przeciwko tej inwestycji zebrano tysiąc podpisów mieszkańców osiedla Krzyż. Jego zdaniem miasto od początku sprzyjało inwestorowi, aby kupił tę działkę mimo protestów mieszkańców. Urzędnicy zaprzeczają i przekonują, że wszystkie działania prowadzono zgodnie z przepisami.
Potrzebna w Tarnowie spopielarnia zwłok ma powstać na działce w Strefie Aktywności Gospodarczej, w której bezpośrednim sąsiedztwie nie ma terenów zabudowy mieszkaniowej. Działka jest zasłonięta drzewami i oddalona od części mieszkalnej osiedla Krzyż dwupasmową aleją Krzysztofa Pendereckiego, czyli łącznikiem alei Jana Pawła II z autostradą.
Radny Józef Gancarz, który mieszka około 700 metrów od planowanej spopielarni, przekonuje jednak, że najbliższe działki budowlane są oddalone o około 300–350 metrów od inwestycji. Jak podkreśla, w studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy zapisano, że na tym terenie nie powinno się lokalizować inwestycji uciążliwych dla sąsiedztwa. Tym bardziej że działają tam już dwie sortownie odpadów i wysypisko śmieci.
– Nie rozstrzygamy, czy oddziaływanie psychiczne i funkcjonalne to jest 100 czy 200 metrów. Około 300–350 metrów są te oddziaływania. I jest to miejsce sąsiedzkie do tej działki – mówi Gancarz.
Zdaniem radnego z otrzymanej przez niego dokumentacji wynika, że władze miasta wprowadzały go w błąd, twierdząc m.in., że nie prowadziły rozmów z inwestorem na temat lokalizacji spopielarni. Tymczasem – jak podkreśla – po wycofaniu się z inwestycji przy cmentarzu w Mościcach firma już 26 września 2025 roku pytała urzędników o możliwe inne lokalizacje i sugerowała, że „być może okolice cmentarza w Klikowej byłyby odpowiednie dla tych celów”.
Natomiast po ogłoszeniu przetargu na działkę przy ulicy Komunalnej, 16 grudnia 2025 roku, firma pytała Wydział Architektury Urzędu Miasta Tarnowa, czy możliwa będzie budowa spopielarni zwłok na terenie Strefy Aktywności Gospodarczej.
– Z pism jasno wynika, że prezydent miasta i cały urząd tak pracowali dla tej firmy, aby kupiła działkę w Strefie Aktywności Gospodarczej i mogła tam ulokować spopielarnię zwłok. Jeżeli pan prezydent sprzedawał tę działkę konkretnie pod spopielarnię zwłok i nikt się z tym teraz nie kryje, to jest sprawa pana prezydenta, żeby tego pozwolenia teraz nie wydawać. Ważniejszy był dla niego jeden inwestor niż kilka tysięcy mieszkańców – podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków radny Józef Gancarz.
Zastępca prezydenta: „Te twierdzenia są nieprawdą”
Maciej Włodek stanowczo zaprzecza, jakoby miasto miało sprzedawać działkę w publicznym przetargu konkretnie pod spopielarnię zwłok. Zastępca prezydenta podkreśla, że odbywały się spotkania z firmą, tak jak z każdym zainteresowanym inwestorem, w sprawie możliwych lokalizacji.
Steinhoff prosił o szybką ścieżkę administracyjną i pomoc w poszukiwaniu działki na terenie objętym planem zagospodarowania przestrzennego. Jak przekonuje Maciej Włodek, nie rozmawiano wtedy konkretnie o działce, którą ostatecznie kupiła firma.
– Wiadomo, że chcielibyśmy, żeby teren w Strefie Aktywności Gospodarczej rozwijał się przede wszystkim pod działalność usługową inną niż spopielarnia zwłok. Ale np. w Mielcu w strefie ekonomicznej działają dwie takie instalacje. Widzimy też, że pochówki urnowe stanowią już jedną trzecią wszystkich pochówków w Miejskim Zarządzie Cmentarzy w Tarnowie. Wiemy, że jest na to zapotrzebowanie i że taka instalacja jest potrzebna w naszym mieście – mówi zastępca prezydenta Tarnowa.
Maciej Włodek podkreśla również, że w polskim prawie spopielarnie zwłok nie są uznawane za inwestycje szczególnie uciążliwe. Nie wymagają np. decyzji środowiskowej i są traktowane jak inne zakłady usługowe. W takim też trybie będzie analizowany wniosek o pozwolenie na budowę przy ulicy Komunalnej.
Radny Gancarz: „Prezydent powinien wstrzymać procedurę albo podać się do dymisji”
Radny Józef Gancarz przypomina, że podczas kwietniowej sesji Rady Miejskiej udało się przegłosować uchwałę wyrażającą sprzeciw wobec budowy spopielarni zwłok przy ulicy Komunalnej. To jednak uchwała intencyjna, której władze miasta nie muszą respektować.
Radni przyjęli również uchwałę o przystąpieniu do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego, która miałaby uniemożliwić taką inwestycję w Strefie Aktywności Gospodarczej. Tę uchwałę Urząd Miasta zaskarżył do wojewody małopolskiego. Od początku miała ona negatywną opinię prawną magistratu.
Istotniejsze jest jednak to, że decyzją rady Komisja Rewizyjna, której przewodniczy Gancarz, ma zbadać procedurę przetargową dotyczącą sprzedaży działki firmie pogrzebowej. Radny zapowiada, że kontrola obejmie m.in. sprawdzenie wiarygodności wyceny sprzedanego terenu.
Przewodniczący komisji zapowiada także złożenie wniosku do prezydenta o wstrzymanie wydania pozwolenia na budowę spopielarni do czasu zakończenia kontroli.
– Uważam, że jeżeli pan prezydent nie ma dziś zgody Rady Miejskiej na realizację takiej inwestycji przy ulicy Komunalnej, jest uchwała o zmianie planu, a wojewoda małopolski nakazał sprawdzić ten przetarg, to gdyby prezydent wydał zgodę na budowę, powinien podać się do dymisji – przekonuje Józef Gancarz.
W podobnych przypadkach Starostwo Powiatowe w Tarnowie odmawiało zgody na budowę dwóch spopielarni zwłok w Dębinie Zakrzowskiej, wskazując na błędy we wnioskach. Prawidłowość jednej z takich odmów potwierdził już wojewoda małopolski, który analizuje także drugą sprawę.
Różnica polega jednak na tym, że w przypadku Dębiny Zakrzowskiej inwestorzy starali się o wydanie warunków zabudowy, natomiast dla działki przy ulicy Komunalnej obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Dokument określa, co można tam budować, i nie wyklucza wprost lokalizacji spopielarni zwłok.