Jeszcze przed rozprawą radna usunęła opublikowany film. Ostatecznie strony zawarły ugodę, a Anna Bałdyga zobowiązała się do opublikowania przeprosin.
– Ujęło mnie to, że zrobiła gest jako pierwsza – mówi pełnomocnik komitetu referendalnego mecenas Rafał Zontek.
Jak podkreśla, dla inicjatorów referendum najważniejsze było usunięcie materiału i publikacja sprostowania.
Jeżeli zniknęło to, co pomawiało mnie i wszystkich członków naszego komitetu, nie było większego sensu, żeby kontynuować to i czekać na przykład na orzeczenie jeszcze w tym tygodniu. Dla nas istotna jest informacja, która się pojawi na Facebooku zgodnie z zawartą ugodą
– powiedział Zontek.
– Od początku moje sumienie było czyste – zapewnia z kolei Anna Bałdyga. Radna tłumaczy, że jej intencją nie było pomówienie całego komitetu referendalnego.
W żadnym wypadku nie miałam zamiaru pomówić żadnej z dwudziestu jeden osób, które tworzą komitet referendalny. Miałam tylko i wyłącznie na myśli pana Mateusza Jaśko, bo byłam i nadal jestem zaniepokojona, że osoba z tak kryminalną przeszłością, bogato udokumentowaną nadal ma tak duży wpływ na przebieg procesu referendalnego i na to wszystko, co się wokół niego dzieje
– przekonuje Bałdyga.
Mateusz Jaśko to miejski aktywista i bloger. W przeszłości był oskarżany i skazywany m.in. za pobicia oraz zastraszanie dziennikarza zajmującego się tematyką giełdy kryptowalut. Jaśko angażuje się w kampanię referendalną, choć sami inicjatorzy odcinają się od niego.
Pozostaje pytanie, czy wspomniany pomawiający inicjatorów referendum film to był materiał Koalicji Obywatelskiej, a jeśli nie - skąd radna Bałdyga dowiedziała się o nim i dlaczego postanowiła go udostępnić. Radiu Kraków odpowiedziała szczerze, że... nie wie, skąd pochodzi film.
– Otrzymałam go pocztą pantoflową od znajomych osób też zaangażowanych w aktywność. Trudno już dzisiaj dojść, kto komu najpierw to przesłał – mówi radna.
Co ciekawe, sam Jaśko pochwalił się w mediach społecznościowych, że to on "podrzucił" takie wideo. Film udostępniło szerokie grono polityków Koalicji Obywatelskiej, nie tylko Anna Bałdyga. Dlatego też jeden z inicjatorów referendum, Jan Hoffman, zapowiada, że to nie koniec procesów referendalnych.
Dwie strony apelują o poważną debatę referendalną, a potem okazuje się, że jedna ze stron publikuje jakiś nie wiadomo gdzie, nie wiadomo przez kogo zmontowany materiał robiący z nas bandziorów
– stwierdza Hoffman.
– Posty tej treści, z tym filmem nadal wiszą na niektórych profilach. I to jest dla mnie zdumiewające, że ktoś, kto piastuje funkcje publiczne, bo to też są parlamentarzyści, publikuje tego typu rzeczy Posty tej treści, z tym filmem specyficznym nadal wiszą na niektórych profilach. I to jest dla mnie zdumiewające, że ktoś, kto piastuje funkcje publiczne, bo to też są parlamentarzyści, publikują tego typu rzeczy – mówi Rafał Zontek i dodaje, że komitet zabezpieczył notarialnie dowody z profili przynajmniej siedmiu innych polityków Koalicji Obywatelskiej: trzech parlamentarzystów oraz radnych miejskich i wojewódzkich.
Po rozprawie obydwie strony podały sobie ręce. Radna przekazała również przedstawicielom komitetu bukiet 21 biało-czerwonych kwiatów – tylu, ilu jest inicjatorów referendum.