Tatry przyciągają przede wszystkim górami, ale samo Zakopane również skrywa historie, obok których łatwo przejść, spiesząc się na Krupówki albo na szlak. Niektóre prowadzą głęboko pod ziemię, inne do początków tatrzańskiego ratownictwa, a jeszcze inne – aż do Lwowa, Persji, Turcji i Azji Centralnej.
Podczas dwóch dni spędzonych w Zakopanem reporterzy Radia Kraków szukali właśnie takich mniej oczywistych miejsc i opowieści.
Pod Tatrami istnieje drugi, podziemny świat
Jedną z opowieści, które najmocniej działają na wyobraźnię, jest ta o tatrzańskich jaskiniach. Niektóre - jak Jaskinia Wielka Śnieżna i Studnia Wazeliniarzy – dostępne są wyłącznie dla odpowiednio przygotowanych i wyspecjalizowanych osób.
Skala podziemnych przestrzeni jest trudna do wyobrażenia. W jednej z nich można byłoby ustawić jeden na drugim trzy kościoły Mariackie. Do tego dochodzą podziemne wodospady i korytarze, do których zwykły turysta nigdy nie dotrze.
I może właśnie niedostępność sprawia, że ten świat wciąż pozostaje tajemniczy.
Nie są to miejsca do samodzielnej eksploracji. Podobnie jest z dawnymi sztolniami w rejonie Doliny Białego, związanymi z poszukiwaniem i wydobyciem uranu. Wejścia można dostrzec podczas spaceru, ale wchodzenie do środka jest niebezpieczne.
Zakopane można więc poznawać także bez schodzenia pod ziemię – wystarczy wiedzieć, czego szukać i poznać historię miejsc mijanych podczas wędrówki.
Co mają górale do Krzyżaków?
Inna zagadka znajduje się niemal w centrum Zakopanego. Na pomniku stojącym na Placu Niepodległości widnieje napis: „Lud góralski pogromcy Krzyżaków”.
Skąd takie określenie?
Pomnik powstał w związku z 500. rocznicą bitwy pod Grunwaldem. Inicjatywa miała wówczas także wymiar patriotyczny – w 1910 roku Polski nie było przecież na mapie Europy.
W przedsięwzięcie zaangażowany był działający w Zakopanem Związek Górali. Projekt przygotował Wojciech Brzega – rzeźbiarz, działacz społeczny i jeden z pierwszych górali z profesjonalnym wykształceniem artystycznym. Pomnik odsłonięto w 1911 roku podczas pierwszego Zjazdu Górali.
Jego późniejsze losy także były burzliwe. Zmieniał miejsce, przez lata stał w parku, by ostatecznie wrócić na Plac Niepodległości.
Orientalne kobierce u stóp Tatr
Jeszcze mniej oczywistym zakopiańskim tropem jest kolekcja kobierców wschodnich.
Jej twórcami byli związani ze Lwowem Włodzimierz i Jerzy Kulczyccy – ojciec i syn. Zbiór przeszedł razem z rodziną wojenne perypetie, a po wojnie trafił do Warszawy. Część kolekcji Jerzy Kulczycki sprzedał w latach 60. na Wawel, a z pozostałą przeniósł się do Murzasichla.
Po jego śmierci Anna Kulczycka zdecydowała się przekazać kolekcję narodowi polskiemu. Opiekę nad nią przejęło Muzeum Tatrzańskie.
Zbiór liczy blisko 200 kobierców pochodzących między innymi z Turcji, Persji, Kaukazu i Azji Centralnej. Nie wszystkie mogą być jednak prezentowane jednocześnie – zabytkowe tkaniny wymagają odpowiednich warunków i okresowego odpoczynku od ekspozycji.
Specjaliści są w stanie na podstawie wzornictwa, sposobu wykonania czy zastosowanych barwników określić region pochodzenia kobierca, a także przybliżony czas jego powstania.
Dwór Tatrzański. Stąd ruszał TOPR
Przy Krupówkach 12 znajduje się budynek, który łatwo przegapić. Tymczasem to jedno z miejsc niezwykle ważnych dla historii Zakopanego.
Dwór Tatrzański, nazywany także Dworcem Tatrzańskim, ma historię sięgającą XIX wieku. W obecnej formie powstał po pożarze wcześniejszego, drewnianego obiektu.
To właśnie tutaj w 1909 roku powstało Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Przez dziesięciolecia stąd wyruszały akcje ratunkowe w Tatry.
Na początku ratownicy mieli do dyspozycji przede wszystkim własne nogi i furki. Przed II wojną światową ówczesny naczelnik TOPR Józef Oppenheim korzystał także z motocykla z przyczepką, którym można było szybciej dowozić ratowników bliżej gór.
Nie było śmigłowców ani samochodów terenowych. Poszkodowanych trzeba było z gór po prostu znosić.
Dwór Tatrzański był jednak czymś więcej niż siedzibą ratowników. Pełnił także ważną funkcję kulturalną. To tutaj spotykali się artyści i pisarze. Według opowieści przytoczonej w audycji Henryk Sienkiewicz prezentował tu fragmenty swojej twórczości, a pieniądze z jednego z odczytów pomogły w dokończeniu budowy wieży zakopiańskiego kościoła.
Dzisiaj w budynku nadal działają środowiska związane z turystyką i kulturą regionalną. Można spotkać ludzi zajmujących się między innymi snycerstwem, malarstwem na szkle, wyrobem góralskich spinek, szyciem tradycyjnego stroju czy nauką gry na skrzypcach i basach.
Punkty za chodzenie po górach
Dwór Tatrzański jest również ważnym miejscem dla osób zdobywających Górską Odznakę Turystyczną.
Idea jest prosta: wędrujemy po górach, zapisujemy pokonane trasy i zbieramy punkty. Dodatkowo premiowane są podejścia. Trasę można udokumentować między innymi zdjęciem lub pieczątką zdobytą na szlaku czy w schronisku.
W zakopiańskim oddziale weryfikowanych jest ponad tysiąc odznak rocznie. Książeczka GOT staje się więc dla wielu osób nie tylko sposobem na zdobycie odznaki, ale także kroniką kolejnych górskich wypraw.
Zakopane nie kończy się na Krupówkach
Weekend pod Tatrami pokazał, że nawet miejsce odwiedzane wielokrotnie potrafi zaskoczyć. Wystarczy zejść z najbardziej oczywistych tras.
Za fasadami budynków kryje się historia początków TOPR, kilka minut od Krupówek można znaleźć kolekcję orientalnych kobierców, a pod powierzchnią Tatr istnieje świat gigantycznych jaskiń i korytarzy.
Nie wszystkie te miejsca można – i należy – odwiedzać osobiście. Czasem wystarczy jednak poznać ich historię, by podczas kolejnego spaceru spojrzeć na Zakopane zupełnie inaczej.
A właśnie takich historii pod Tatrami wciąż nie brakuje.

