– Były cztery kluczowe kwestie, w których wzywaliśmy inwestora do uzupełnienia dokumentacji, ale nie zostały one w pełni spełnione. Dotyczyło to m.in. dróg dojazdowych, a także spraw technologicznych i architektoniczno-budowlanych. Podtrzymanie naszej decyzji przez wojewodę pokazuje, że nie była ona przypadkowa. Opieramy się na przepisach prawa budowlanego i mam nadzieję, że ta sprawa zostanie już zakończona – mówi starosta tarnowski Jacek Hudyma.
Zadowolenia z decyzji nie kryją mieszkańcy Dębiny Zakrzowskiej, którzy od miesięcy protestowali przeciwko budowie krematorium.
– Mamy nadzieję, że to już ostateczna decyzja. W uzasadnieniu podkreślono, że są to tereny komercyjne, ale to nie oznacza, że można tam budować wszystko – mówi pani Edyta, której dom znajduje się w pobliżu planowanej inwestycji.
Mieszkańcy podchodzą jednak do sprawy z ostrożnym optymizmem.
– Dopóki nie zostanie zmieniony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dla tej lokalizacji, pozostajemy czujni. Inwestor może jeszcze odwołać się do sądu, a wtedy trudno przewidzieć rozstrzygnięcie – dodaje sołtys Dębiny Zakrzowskiej Marzena Sadowy.
To jednak nie koniec sprawy. Starostwo wciąż czeka na decyzję wojewody w sprawie drugiego inwestora, który również planował budowę krematorium – na sąsiedniej działce. W tym przypadku także odmówiono pozwolenia na budowę z powodu braków w dokumentacji, jednak inwestor złożył odwołanie.
Mieszkańcy obawiają się więc, że spór o lokalizację spopielarni w Dębinie Zakrzowskiej może jeszcze potrwać.