Wyrok zapadł 28 kwietnia. Sąd uznał, że finansowanie dowozów dzieci do szkoły może być pokrywane z dotacji na wydatki bieżące. To rozstrzygnięcie oznacza zwycięstwo szkoły i jej społeczności.
Placówka w dużej mierze opiera się na uczniach dojeżdżających – z samego Rozkochowa pochodzi 25 dzieci, a aż 155 uczniów dojeżdża z okolicznych miejscowości. Jak podkreślają przedstawiciele szkoły, bez zapewnienia transportu jej funkcjonowanie byłoby zagrożone.
Dyrektorka szkoły Anita Pytel zaznacza, że organizacja dowozów była konieczna, choć wiązała się z ograniczeniem innych wydatków:
To nie jest dotacja celowa, tylko dotacja ministerstwa. Dostajemy pewną pulę pieniędzy, którą musimy tak gospodarować, żeby wystarczyło na bieżące funkcjonowanie placówki. Na pewno to się wiąże z oszczędnościami, głównie oszczędzamy na administracji. W żaden sposób nie obciąża to budżetu gminy
– wyjaśnia.
Wójt gminy Radosław Warzecha miał wątpliwości, czy takie wydatki są dopuszczalne. Sprawę konsultował z Regionalną Izbą Obrachunkową, która uznała, że finansowanie dowozów z dotacji nie jest możliwe. Podobne stanowisko zajęło Samorządowe Kolegium Odwoławcze.
– Nie dało się jednoznacznie stwierdzić, czy dowóz dzieci do szkół może być finansowany ze środków dotacji oświatowej. W związku z tym zapytaliśmy Regionalną Izbę Obrachunkową o interpretację tego przepisu. Z opinii Regionalnej Izby wynikało, że taki dowóz finansowany w ramach dotacji być nie może. Stąd też pojawiła się decyzja o zwrocie środków – mówi wójt.
Ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny przyjął odmienną interpretację przepisów i uchylił wcześniejsze decyzje.
Jeżeli Wojewódzki Sąd Administracyjny wydał wyrok uchylający, rozumiem, że uznał nasz tok rozumowania za błędny. Dla mnie temat się kończy
– komentuje Radosław Warzecha.
Choć w przypadku szkoły w Rozkochowie spór został rozstrzygnięty, problem wykluczenia komunikacyjnego uczniów w regionie pozostaje aktualny i – jak podkreślają samorządowcy i dyrektorzy szkół – wymaga systemowych rozwiązań.