Kilka tygodni temu do starostwa w Oświęcimiu wpłynęła interwencja od organizacji społecznej z pytaniem o sytuację w placówce. Jak podkreśla starosta oświęcimski Andrzej Skrzypiński, zgłoszone zarzuty były poważne i wskazywały na możliwe naruszenia prawa. W efekcie zdecydowano o wszczęciu postępowania wyjaśniającego.
Do szkoły został skierowany zespół kontrolny, który w przypadku kilku zarzutów potwierdził je i rzeczywiście te najcięższego kalibru dotyczą sprawy zachowania nauczyciela wobec uczennic, jak i dysponowania majątkiem w sposób niewłaściwy. W toku kontroli wyszło jeszcze na jaw, że szkoła nie wdrożyła zapisów „ustawy kamilkowej”. Kontrola wykazała, że żaden z nauczycieli – mimo ciążącego na pracodawcy obowiązku – nie został skontrolowany w rejestrze sprawców przestępstw seksualnych
- mówi Skrzypiński.
Dodatkowo ustalono, że przeprowadzone w szkole ankiety dotyczące bezpieczeństwa psychicznego i fizycznego uczniów zostały wyniesione z placówki i do tej pory nie wróciły. Kuratorium przeprowadziło własne badanie wśród uczniów.
Na podstawie zebranych informacji starosta zdecydował o natychmiastowym zwolnieniu dyrektorki. Jak informuje kuratorium, dyrektorka zamierza przejść na emeryturę, a od 1 maja szkołą pokieruje nowy dyrektor wybrany w konkursie.
Nauczyciel, który w niewłaściwy sposób odnosił się do uczniów, nie pracuje już w liceum. Nieoficjalnie wiadomo, że jest nadal zatrudniony w jednej z oświęcimskich szkół podstawowych.