Popisana sprayem została też wyremontowana niedawno, przedwojenna metalowa brama przy ulicy Krakowskiej. Wandale nie oszczędzili także przystanku komunikacji miejskiej przy Placu Wolnica i namiotu Krakowskiego Biura Festiwalowego.
Odnowienie elewacji klasztoru sióstr Klarysek kosztowało ponad milion złotych. To jedna z najstarszych świątyń w Krakowie i jeden z najlepiej zachowanych kościołów romańskich w Polsce. Sprawę bada policja.
W mediach społecznościowych SKOZK pisze:
"Uszkodzenie elewacji budynku wpisanego do rejestru zabytków to przestępstwo, ale nie miejmy złudzeń – szanse, że sprawcy spadnie włos z głowy, są niewielkie. Tu już nawet nie chodzi o pieniądze. Przygnębiające jest to, że ktoś z przerośniętym ego może tak łatwo zniszczyć efekty wielomiesięcznej pracy dziesiątków ludzi. Tak - wielomiesięcznej, bo odnowienie elewacji klasztoru Klarysek to nie było zwykłe wzięcie wałka i pomalowanie ściany. To były tygodnie pracy na rusztowaniach. Podobnie odnowienie przedwojennej, metalowej bramy przy Krakowskiej to były dziesiątki roboczogodzin, które trzeba było poświęcić, by ten zabytek wymontować, rozebrać na części, usunąć korozję, uzupełnić brakujące części, wyklepać wgniecenia, nałożyć podkłady, pomalować, złożyć w całość i znów zamontować. W ciągu minuty albo dwóch cały efekt pracy poszedł w przysłowiowy piach. Grafficiarzowi zapewne dopisuje teraz doskonałe samopoczucie, a my jako zbiorowość zostajemy z problemem".