Transformacja żywnościowa nie polega na całkowitej rezygnacji z produktów zwierzęcych, lecz na większym zróżnicowaniu źródeł białka. W praktyce oznacza to częstsze sięganie po fasolę, groch, soczewicę, ciecierzycę czy bób – produkty, które przez lata stanowiły ważny element polskiej kuchni - mówi Marcin Tischner z Fundacji ProVeg Polska, która dąży do przyspieszenia transformacji w kierunku zrównoważonego systemu żywnościowego.
Protein Tracker
Coraz większą rolę w promowaniu takich zmian odgrywają sieci handlowe i gastronomia. ProVeg współpracuje z firmami, zachęcając je do monitorowania proporcji między białkiem roślinnym a zwierzęcym w swojej ofercie. Pomaga w tym narzędzie Protein Tracker, wykorzystywane już przez większość sieci handlowych w Holandii. Kraj ten jest jednym z liderów transformacji białkowej i dąży do osiągnięcia równowagi między spożyciem białka roślinnego i zwierzęcego.
Tischner zwrócił również uwagę na zmiany zachodzące na rynku żywności roślinnej. Choć po okresie dynamicznego wzrostu część firm i restauracji roślinnych zakończyła działalność, nie oznacza to końca trendu. Wręcz przeciwnie – wiele produktów roślinnych na stałe weszło do oferty sklepów i restauracji. Dziś dania roślinne można znaleźć w większości lokali gastronomicznych, co świadczy o ich rosnącej dostępności i popularności.
Ekspert podkreśla, że kluczowe znaczenie ma edukacja żywieniowa. Wprowadzanie strączków do szkolnych jadłospisów może nie tylko poprawić jakość diety dzieci, ale również przypomnieć o tradycyjnych produktach, które przez lata były podstawą codziennego menu. To także krok w stronę tzw. diety planetarnej, zakładającej większy udział warzyw, owoców, strączków i orzechów przy jednoczesnym zachowaniu zrównoważonego sposobu odżywiania.
Według Marcina Tischnera przyszłość żywienia nie leży w prostym podziale na osoby jedzące mięso i niejedzące mięsa, lecz w budowaniu bardziej różnorodnej, zdrowej i odpornej na wyzwania przyszłości diety.