Zdjęcie ilustracyjne/ Fot. Pexels.
Czego dowiesz się z tej rozmowy:
- Kampania prezydencka w Krakowie wywołuje w sieci znacznie mniejsze zainteresowanie niż wcześniejsze referendum.
- Duża liczba publikacji nie musi oznaczać skuteczniejszego dotarcia do wyborców.
- Gibała i Piątkowska publikują mniej i koncentrują się przede wszystkim na mobilizacji własnych grup wyborców.
- Wysokie zasięgi kandydata Korony w dużej części pochodzą spoza Krakowa.
- Gosek-Popiołek ma stosunkowo mało interakcji, ale jej materiały wideo osiągają najwięcej wyświetleń spośród kandydatów.
Posłuchaj rozmowy Łukasza Sobieszkody z Michałem Fedorowiczem.
Kampania przed wyborami prezydenta Krakowa nie wywołuje w mediach społecznościowych takiego zainteresowania, jakie wcześniej towarzyszyło referendum w sprawie odwołania Aleksandra Miszalskiego. Michał Fedorowicz z Fundacji Res Futura zwraca uwagę, że w szczytowych momentach kampania zajmuje około 30 procent internetowej dyskusji o mieście. Podczas referendum udział ten sięgał według analiz fundacji 80–90 procent.
Kandydaci próbują docierać do wyborców na różne sposoby. Aleksandra Owca publikuje bardzo często i osiąga dużo reakcji, jeśli zsumować wyniki wszystkich materiałów. Pojedyncze wpisy wypadają jednak słabiej niż publikacje części jej konkurentów. Zdaniem Fedorowicza pokazuje to, że zwiększanie liczby postów ma swoje granice:
Dzisiaj, paradoksalnie, im więcej publikujemy, tym bardziej algorytm nas karze, dlatego że wszyscy publikują. (...) Kandydatka Razem tapetuje internet przekazami. Z jednej strony osiąga bardzo dobre wyniki, patrząc sumarycznie na wszystkie reakcje, ale jeżeli przyjrzymy się, jaki jest wynik jednego posta, wiele tych publikacji nie dociera tak skutecznie jak wpisy innych kandydatów.
Gibała i Piątkowska publikują mniej, ale celują w swoich wyborców
Inną strategię przyjęli Łukasz Gibała i Monika Piątkowska. Według Fedorowicza ich sztaby publikują mniej, ale skuteczniej docierają do własnych grup odbiorców. Analityk wiąże to ze spodziewaną frekwencją: przy krótkiej kampanii najważniejsze dla sztabów jest zmobilizowanie osób już zainteresowanych lokalną polityką.
Przede wszystkim grają na zbudowanie swojej bazy i dotarcie właśnie do niej. Publikują mniej, ale ta mniejsza liczba publikacji przekłada się na bardziej efektywne dotarcie do użytkowników. Sztaby mają świadomość, że do wyborów pójdą przede wszystkim ci, którzy są bezpośrednio zainteresowani lokalną polityką
- tłumaczy analityk.
Fedorowicz zwraca uwagę na różnicę między sytuacją obojga kandydatów. Gibała jest w Krakowie bardziej rozpoznawalny, dlatego jego kampania może mocniej koncentrować się na mobilizacji. Piątkowska musi jednocześnie budować rozpoznawalność i przekonywać wyborców do udziału w głosowaniu. Jej kampanię wspierają również politycy Koalicji Obywatelskiej i PSL - Donald Tusk i Władysław Kosiniak-Kamysz.
Sama liczba osób obserwujących profil polityka może być myląca. Fedorowicz tłumaczy, że algorytmy platform społecznościowych nie pokazują każdego wpisu wszystkim obserwującym. Dlatego duża społeczność zgromadzona wokół kandydata nie musi automatycznie oznaczać dużego zasięgu każdego materiału:
Liczba fanów nie przekłada się na widoczność postów. Wręcz przeciwnie. Media społecznościowe są tak skonstruowane, że im jesteśmy więksi i mamy więcej fanów, tym trudniej z dotarciem. Możemy mieć dużą bazę, ale nasze posty niekoniecznie muszą się na nią przekładać.
W raporcie widać to na przykładzie Gibały i Piątkowskiej. Profil Gibały obserwuje znacznie więcej osób, ale według danych przytoczonych w rozmowie Piątkowska uzyskuje większą liczbę interakcji w przeliczeniu na tysiąc obserwujących.
Duży zasięg nie zawsze oznacza krakowskich wyborców
Jeszcze inaczej wyglądają wyniki kandydata Konfederacji Korony Polskiej - w zestawieniach tygodniowych osiąga on bardzo wysokie wyniki pod względem interakcji, zasięgu i dotarcia. Analiza pokazuje jednak, że duża część tej aktywności pochodzi spoza Krakowa.
To są fani Korony, ale niekoniecznie osoby, które będą brały udział w głosowaniu.
- mówi Fedorowicz.
To istotne rozróżnienie: popularność materiału w skali kraju nie musi przekładać się na poparcie w wyborach, w których głosują mieszkańcy Krakowa.
Daria Gosek-Popiołek osiąga słabsze wyniki, jeżeli chodzi o reakcje na pojedyncze wpisy. Według Fedorowicza wiele jej publikacji zostaje w stosunkowo wąskim kręgu odbiorców. Ale przestrzega przed ocenianiem skuteczności kampanii wyłącznie na podstawie polubień, komentarzy i udostępnień.
Materiały wideo kandydatki Lewicy mają, według analiz Res Futura, najwięcej wyświetleń spośród wszystkich kandydatów.
Tutaj nie zawsze lajki mówią nam całą historię. Z perspektywy analitycznej widzimy, że czołowi kandydaci przede wszystkim walczą o swoją bazę
- uważa gość Radia Kraków.
Fedorowicz zwraca uwagę również na stosunkowo niewielkie zainteresowanie Krakowian lokalnymi wyborami w mediach społecznościowych. Według jego analiz mieszkańcy miasta znacznie aktywniej uczestniczą w internetowych dyskusjach podczas wyborów ogólnopolskich.
Facebook, X i TikTok pełnią różne funkcje
Nie istnieje też jedna platforma, na której wszyscy kandydaci osiągają podobne wyniki. Facebook, X i TikTok mają inne grupy użytkowników i inaczej rozpowszechniają treści.
Fedorowicz określa Facebook jako przede wszystkim medium lokalne i regionalne. X służy szybszej, ogólnopolskiej debacie politycznej, a TikTok daje większe możliwości dotarcia do osób, które wcześniej nie obserwowały kandydata. Szczególnie ważne stały się krótkie materiały wideo trwające około 60–90 sekund.