Dziś o godz. 18.45 Radio Kraków i TVP Kraków przeprowadzą debatę kandydatów na prezydenta Krakowa. Udział zapowiedziała cała ósemka zarejestrowanych kandydatów. Do pierwszej tury przedterminowych wyborów zostało już tylko kilka dni – głosowanie odbędzie się w niedzielę 27 września. Czy jednak dla każdego z uczestników tej kampanii jedynym celem jest fotel prezydenta miasta? Zdaniem prof. Marka Bankowicza z Uniwersytetu Jagiellońskiego dla części kandydatów stawką może być także ich przyszła pozycja polityczna.
Drewnicki gra także o polityczną przyszłość?
Jednym z przykładów wskazanych przez politologa jest Michał Drewnicki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości. Zdaniem prof. Bankowicza dobry wynik w Krakowie mógłby wzmocnić jego pozycję przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi.
– Chce uzyskać jak najlepszy wynik wyborczy i tym samym ten dobry wynik może mu zapewnić tak zwane biorące miejsce na liście kandydatów w nadchodzących wyborach parlamentarnych – oceniał gość programu „O tym się mówi”.
Jak zaznaczał, dla Drewnickiego szczególnie istotne może być osiągnięcie wyniku odpowiadającego politycznemu potencjałowi jego ugrupowania.
– Nie może sobie pozwolić na słaby wynik wyborczy, rażąco odbiegający od tego, na co może liczyć Prawo i Sprawiedliwość. To by pokazywało, że jest to kandydatura słaba i perspektywy wypłynięcia, aby tak powiedzieć, na szersze wody polityczne byłyby zamknięte – mówił prof. Bankowicz.
Dwie kandydatki lewicy i dwie polityczne strategie
Podobną stawkę politolog dostrzega w kampaniach Darii Gosek-Popiołek z Nowej Lewicy i Aleksandry Owcy z Razem. Obie, jak podkreślał, prowadzą aktywne kampanie i mogą traktować krakowskie wybory także jako budowanie własnej pozycji na przyszłość.
– Z uwagi na wielkie zaangażowanie wyborcze i pewną pasję, która towarzyszy ich kampanii, mają szansę na matematycznie dobry wynik wyborczy – oceniał prof. Bankowicz, zaznaczając, że taki rezultat mógłby być przez oba ugrupowania wykorzystany także w polityce ogólnopolskiej.
Czy krakowska kampania może jednak zbliżyć Nową Lewicę i Razem? Zdaniem politologa nie musi się tak stać. Jak mówił, podziały między ugrupowaniami na szczeblu krajowym są głębokie i dotyczą nie tylko programu, ale także relacji między ich liderami.
– Trudno założyć, że sytuacja w Krakowie, która może się ukształtować jako relatywnie dobra dla obu ugrupowań, spowoduje takie myślenie w Warszawie, że należy zasypać podziały, zakończyć animozje i budować wspólny front lewicowy na wybory – mówił.
Jednocześnie, jego zdaniem, obie partie będą mogły przedstawiać ewentualny dobry rezultat swoich kandydatek jako argument na rzecz większej roli lewicy również poza Krakowem.
Co z kandydatem Konfederacji Korony Polskiej?
Prof. Bankowicz oceniał dotychczasową kampanię Michała Klimka z Konfederacji Korony Polskiej jako mniej wyrazistą i wskazywał, że krakowskie wybory mogą być dla niego także sprawdzianem przed ewentualną dalszą aktywnością polityczną.
Zdaniem politologa sama obecność w wyborach samorządowych i zdobyte podczas kampanii doświadczenie mogą mieć znaczenie przy późniejszym układaniu list wyborczych ugrupowania. Jednocześnie prof. Bankowicz nie spodziewa się, by obecna kampania stała się dla Klimka szczególnie mocnym kapitałem politycznym na poziomie ogólnokrajowym.
Kandydaci niezależni. „Zaskakująco duży” potencjał
Osobnym wątkiem rozmowy byli kandydaci niezależni – Łukasz Gibała i Jan Hoffman. Zdaniem prof. Bankowicza w obecnej sytuacji politycznej kandydowanie bez szyldu dużej partii może być w Krakowie atutem.
– Okazuje się, że zaskakująco duży jest status solistów. Krakowianie chcą prezydenta pozapolitycznego i niepolitycznego – oceniał politolog.
Jak wskazywał, Gibała od lat buduje rozpoznawalność poprzez aktywność w sprawach miejskich. Zdaniem Bankowicza znaczenie ma także tradycja prezydentury Jacka Majchrowskiego, który przez lata przedstawiał się jako polityk ponad głównym partyjnym podziałem.
Jan Hoffman z kolei buduje swoją pozycję między innymi na zaangażowaniu w referendum, które doprowadziło do przedterminowych wyborów.
Prof. Bankowicz wysunął również hipotezę, że wspólne działania Hoffmana i Gibały w czasie referendum mogą w przyszłości przełożyć się na polityczną współpracę. Spekulował, że po pierwszej turze Hoffman mógłby poprzeć Gibałę, a w przypadku późniejszego sukcesu wyborczego tego drugiego otrzymać propozycję stanowiska wiceprezydenta. Była to jednak prognoza politologa przedstawiona podczas rozmowy, a nie informacja o potwierdzonym porozumieniu między kandydatami.
Sławomir Pietrzyk chce zostawić po kampanii temat seniorów
Inny cel prof. Bankowicz przypisuje Sławomirowi Pietrzykowi z Socjaldemokracji Polskiej. Sam kandydat mocno akcentuje w kampanii sprawy seniorów i – zdaniem politologa – właśnie wprowadzenie tej tematyki do miejskiej debaty może być dla niego jednym z najważniejszych efektów startu.
– Jego program i rachuby wyborcze sprowadzają się do tego, że podniesie pewne tematy, które są dla niego ważne. A właśnie polityka senioralna – mówił prof. Bankowicz.
Zwracał przy tym uwagę, że Pietrzyk nie dysponuje zapleczem organizacyjnym i finansowym porównywalnym z większymi komitetami. Sama kampania może jednak zwiększyć jego rozpoznawalność.
– Być może Sławomir Pietrzyk, z uwagi na swoje kandydowanie i już pewną rozpoznawalność, którą to kandydowanie mu da, znalazłby się na listach kandydatów w wyborach do Rady Miasta – oceniał politolog.
W ocenie prof. Marka Bankowicza przedterminowe wybory prezydenta Krakowa są więc dla kandydatów nie tylko rywalizacją o urząd. Dla części z nich kampania może być sposobem na budowanie pozycji przed kolejnymi wyborami, dla innych – próbą wprowadzenia konkretnych tematów do miejskiej polityki albo zwiększenia własnej rozpoznawalności.