Na takie rozwiązanie nie zgadzają się mieszkańcy.
- Wybijać to nie. Może je gdzieś wysiedlić, może je gdzieś przenieść? Takie działania nie powinny być prowadzone, ponieważ są to ostatnie enklawy zielone w Krakowie, powinniśmy dbać o nie. Trzeba sobie ułożyć to współżycie z dzikimi zwierzętami - mówią.
Eksperci natomiast zwracają uwagę, że ani odłowienie, ani odstrzelenie mogą okazać się niewystarczające.
- Te bobry osiedliły się tam dlatego, że mają sprzyjające warunki do bytowania. Jeżeli im się tam spodobało, istnieje ryzyko, że przyjdzie następna rodzina bobrza - mówi profesor Marek Wajdzik z Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.
Jak podkreśla, należy znaleć raczej sposób, by zniechęcić bobry do mieszkania w tym miejscu.
Decyzja należy teraz do RDOŚ-u. Jeśli urząd wyda zgodę na odstrzał, inwestor będzie miał czas na jego przeprowadzenie tylko do końca lutego, ze względu na nadchodzący okres godowy.