Maria Skłodowska-Curie poza laboratorium
W powszechnej świadomości Maria Skłodowska-Curie funkcjonuje przede wszystkim jako genialna uczona zamknięta w laboratorium. Tymczasem wystawa przygotowana przez Stację Naukową PAN w Rzymie pokazuje zupełnie inne oblicze noblistki, bo badaczki nieustannie podróżującej po Europie. Maria Skłodowska-Curie odwiedziła Włochy trzykrotnie: w 1911, 1918 i 1931 roku. Były to jednak podróże dalekie od turystycznych wyjazdów.
Ona nawet podróżując po najpiękniejszych zakątkach Włoch, z trudem dawała się przekonać, by z bardzo intensywnej misji wygospodarować choć trochę czasu na zwiedzanie turystyczne. Była skoncentrowana na pracy naukowej – mówi dr Magdalena Wrana.
Szczególne znaczenie miała wyprawa z 1918 roku, związana z poszukiwaniami radu. Temu właśnie tematowi poświęcony został również film dokumentalny "Maria Skłodowska-Curie we Włoszech w poszukiwaniu radu", zrealizowany w 2023 roku przez Pawła Cichońskiego. Produkcja powstała dzięki współpracy Stacji Naukowej PAN w Rzymie, Instytutu Chemii Organicznej PAN oraz Uniwersytetu w Pizie.
Wystawa, której inauguracja odbyła się w 2025 roku, została przygotowana wspólnie przez Stację Naukową PAN w Rzymie, Komitet Chemii PAN, Wydział Chemii Uniwersytetu Warszawskiego oraz Polskie Towarzystwo Chemiczne. Szczególną rolę odegrał w projekcie prof. Marcin Górecki z Instytutu Chemii Organicznej PAN, określany przez dr Magdalenę Wranę mianem "dobrego ducha projektu". Ekspozycja uzyskała patronaty Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego RP oraz włoskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Współpracy Międzynarodowej. Patronują jej także ambasady Polski w Rzymie i Włoch w Warszawie oraz Narodowa Agencja Wymiany Akademickiej.
Polska tożsamość Marii Skłodowskiej-Curie
Jednym z ważnych aspektów projektu jest przypominanie o polskiej tożsamości noblistki. Za granicą uczona bardzo często funkcjonuje wyłącznie jako Marie Curie, bez odniesienia do jej polskich korzeni. Tymczasem sama Skłodowska-Curie ogromnie dbała o zachowanie swojego nazwiska. Przy okazji drugiej Nagrody Nobla, przyznanej jej samodzielnie w 1911 roku, uczona zabiegała o to, by na dyplomie znalazły się oba nazwiska: Skłodowska i Curie. Noblistka jest przykładem kobiety nauki, która musiała mierzyć się z licznymi trudnościami. Zarówno Uniwersytet Warszawski, jak i Uniwersytet Jagielloński funkcjonowały w realiach zaborów i ograniczeń wobec kobiet.
Nie zapominajmy, jakie to były czasy. Kobiety nie miały łatwego życia nie tylko w Warszawie ani w Krakowie. Były to czasy zaborcze. Jej droga naukowa była usiana pasmem wielu niepowodzeń, nawet gdy była podwójną noblistką, miała problem, by być przyjmowana i honorowana we wszystkich gremiach. Często wolano od niej mężczyzn – dodaje.
Dla współczesnych Maria Skłodowska-Curie pozostaje jednak symbolem niezwykłej determinacji i odporności. Mimo osobistych tragedii, w tym śmierci Pierre’a Curie, oraz dramatycznych konsekwencji zdrowotnych wieloletniej pracy z promieniotwórczością, do końca życia prowadziła badania, podróżowała i wygłaszała wykłady.
Sto lat polskiej obecności naukowej w Rzymie
Przyszły rok będzie dla Stacji Naukowej PAN w Rzymie szczególny, ponieważ instytucja obchodzić będzie stulecie swojego istnienia. Formalnie początki stacji datuje się na 1927 rok, kiedy wynajęto pierwsze pomieszczenia przy Via delle Botteghe Oscure, w budynkach Hospicjum św. Stanisława. Historia polskiej obecności naukowej w Rzymie sięga jednak znacznie dalej. Już po otwarciu Archiwów Watykańskich dla badaczy w 1881 roku do Wiecznego Miasta zaczęli przybywać polscy historycy, poszukujący dokumentów wspierających polskie dążenia niepodległościowe. W 1886 roku ruszyła pierwsza "Expeditio Romana", kierowana przez wybitnego historyka Stanisława Windakiewicza. Wyprawy te zapoczątkowały trwałą obecność polskich uczonych w Rzymie. Stacja od początku była silnie związana z Krakowem, a jej archiwa i księgi gości stanowią dziś niezwykłe świadectwo polsko-włoskich relacji naukowych i kulturalnych.
Nowa dyrektorka chce, by stacja była miejscem otwartym nie tylko dla naukowców, ale również dla szerokiej publiczności. Coraz częściej odwiedzają ją seniorzy uczestniczący w programach edukacyjnych czy osoby poszukujące polskich śladów we Włoszech. – "Bardzo mi zależy, żeby te drzwi były zawsze otwarte" – podkreśla.