Mieszkańcy z domu, przy którym powstało zapadlisko, nie zostali ewakuowani. Służby stwierdziły, że nie ma uszkodzeń budynku i mieszkańcy mogą do niego wrócić. Do późnych godzin wieczornych przy ulicy Kantego w Olkuszu trwało zabezpieczanie terenu jednej z posesji, gdzie pojawiło się wgłębienie.
- Powstało zapadlisko o średnicy około dwóch metrów i głębokości jednego metra w niewielkiej odległości od budynku mieszkalnego. Nasze działania polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia przed dostępem osób postronnych, oświetleniu terenu akcji oraz otaśmowaniu terenu wokół powstałego zapadliska. Sprawdzono budynek pod względem powstałych uszkodzeń konstrukcyjnych. Takowych nie stwierdzono, dlatego podjęto decyzję o tym, iż mieszkańcy mogą spokojnie wrócić do tego budynku - informuje Michał Bielach, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Olkuszu.
Na miejscu pojawiły się straż miejska, policja, powiatowy inspektor nadzoru budowlanego i przedstawiciel Gminnego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Olkuszu.
W miejscu nowego zapadliska w Olkuszu było już wcześniej ugięcie terenu - informuje Tomasz Wójcik, hydrogeolog i rzecznik prasowy Zakładów Górniczo-Hutniczych "Bolesław". Choć kopalnia Olkusz-Pomorzany nie prowadziła tu wydobycia, to nieopodal przebiegała dawna sztolnia Pilecka.
- Z danych naszych i historycznych map wynika, że w pobliżu tego miejsca, gdzie się objawiło to zapadlisko, przebiegała sztolnia Pilecka na głębokości prawdopodobnie w tym miejscu około 30 metrów poniżej poziomu terenu. Poziom terenu jest mniej więcej 351 nad poziomem morza. Faktycznie nawet na mapach jest tam jakieś ugięcie, to jest prawdopodobnie ugięcie niewielkie, rzędu kilkudziesięciu centymetrów. Ono chyba już było wcześniej, być może teraz po tych deszczach się uaktywniło w jakimś stopniu - mówi Wójcik.
Nagłe, obfite opady deszczu zwykle mają wpływ na powstawanie nowych zapadlisk. Na razie teren na prywatnej posesji przy ulicy Kantego, gdzie powstało wgłębienie, został przez służby zabezpieczony.
- Po nocy zapadlisko nie powiększyło się. Od rana na miejscu pracowali przedstawiciele wodociągów z Olkusza, którzy ocenili to miejsce pod kątem wystąpienia ewentualnej awarii sieci wodociągowej. Tego nie stwierdzono. Został powiadomiony Państwowy Instytut Geologiczny, który będzie dokonywał dalszych badań dotyczących możłiwych przyczyn wystąpienia tych deformacji - informuje Michał Latos z olkuskiego magistratu.
Miejsce jest zabezpieczone i stale monitorowane. Gmina jest w stałym kontakcie z rodziną i zapewnia, że jeśli zajdzie potrzeba, udzieli mieszkańcom domu pomocy.