Trzy połączone balony, które spadły na Iwkową, miały podczepiony ładunek. Sześć paczek z 180 tysiącami sztuk białoruskich papierosów.
- W ładunku ujawniono też nadajniki GPS, co wskazuje na zorganizowany charakter operacji. Wpisuje się to w szerszy kontekst działalności białoruskich grup przestępczych, które coraz częściej wykorzystują bezzałogowe lub trudne do wykrycia środki transportu do przemytu towaru przez granicę. Takie działania stanowią nie tylko naruszenie przepisów skarbowych, ale też realne zagrożenie dla ruchu lotniczego. Niekontrolowane przemieszczanie się obiektów latających może doprowadzić do kolizji z samolotami lub zakłóceń w przestrzeni powietrznej - wyjaśnia podkomisarz Robert Szewczyk, zastępca naczelnika Małopolskiego Urzędu Celno-Skarbowego w Krakowie.
180 tysięcy sztuk białoruskich papierosów, które przyleciały do Polski balonem przemytniczym, trafiło do magazynu Izby Administracji Skarbowej w Krakowie. Sprawą wyjaśnienia nietypowego w tym regionie procederu zajmują się funkcjonariusze Małopolskiego Urzędu Celno Skarbowego.