Gdyby to była prawda, to włoski ambasador w Tel Awiwie nie wychodziłby z tamtejszego Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez najbliższą dekadę. To, co widzieliśmy na swoich ekranach, to nie jest wielka polityka, tylko wielka matematyka. A konkretnie sztuczna inteligencja, która miała akurat ułańską fantazję na temat włoskiej dyplomacji.
Dlaczego to fake? Bo diabeł, jak zawsze, tkwi w pikselach. Po pierwsze kłania się fizyka. W tym filmiku ręka premier Meloni przez ułamek sekundy zastyga w powietrzu jak manekina w oknie wystawowym.
Po drugie fryzura. Kiedy Meloni gwałtownie się odwraca, jej włosy ani drgną. Wyglądają, jakby zostały wycięte ze sztywnego kartonu albo zalane betonem, a nie rozwiane nowojorskim przeciągiem.
Giorgia Meloni tiene el suficiente valor de que los que cometen genocidio en Palestina, estén teniendo sus malos ratos en la diplomacia, pero la causa Palestina no se trata de que se va a enojar mi patrón, no,no es cuestión de títeres y Giorgia Meloni demuestra que no es títere. pic.twitter.com/4iLhvDun9j
— El Fantasma (@AlTopeyPunto891) May 1, 2026
To tak jakby ktoś próbował nam wmówić, że nadaje prosto z rynku głównego w Krakowie, stojąc na tle wieży Eiffla. Nie kupujemy tego. Zresztą w sieci krąży już kolejna część tego serialu - wersja, w której Meloni policzkuje Netanjahu.
Choć niektórzy internauci pewnie marzą o takim kinie akcji w wykonaniu premierów, to pamiętajmy, prawdziwe nagrania z takich szczytów są dostępne wszędzie - w CNN, w BBC, czy na oficjalnych profilach agencji prasowych. Ten hit żyje natomiast wyłącznie w bańkach na TikToku i na Platformie X.
Innymi słowy, mamy kolejny dowód na to, że nie warto wierzyć we wszystko, co akurat wyskakuje nam na tablicy. Udostępnianie takiego sensacyjnego filmiku bez sprawdzenia faktów to jak próba płacenia w sklepie banknotem z gry Monopoly. Wygląda ładnie, kolory się zgadzają, ale przy pierwszej kontroli wychodzi na jaw, że to tylko zabawa w rzeczywistości. Nie dajmy się ograć.