Pewna Świątek, solidny Hurkacz i pożegnanie Chwalińskiej
Dla polskich kibiców nocna sesja przyniosła sporo powodów do radości. Iga Świątek zainaugurowała swój występ w Nowym Jorku w stylu, do którego przyzwyczaiła fanów — pełnym kontroli i chłodnej kalkulacji. Polka bez większych problemów pokonała Chinkę Xiyu Wang 6:2, 6:3, meldując się w kolejnej rundzie.
W ślady liderki poszedł Hubert Hurkacz. Choć po wygraniu pierwszego seta (6:4) Wrocławianin zanotował chwilowy spadek koncentracji i oddał drugą partię Damirowi Džumhurowi (4:6), w kolejnych odsłonach nie pozostawił rywalowi złudzeń. Dwa sety wygrane po 6:1 przypieczętowały pewny awans Polaka.
Mniej powodów do optymizmu miała Maja Chwalińska. Polka trafiła na świetnie dysponowaną reprezentantkę gospodarzy, Taylor Townsend, i po porażce 2:6, 3:6 zakończyła swój udział w tegorocznej edycji turnieju.
Szok w męskim turnieju i powrót Alcaraza
Największym echem w Nowym Jorku odbiło się jednak pożegnanie Novaka Djokovicia. Serb, zmagający się z problemami fizycznymi i wyczerpaniem, uległ w pięciu setach Mariano Navone, co oznacza jego pierwsze od 20 lat pożegnanie z Wielkim Szlemem już na etapie meczu otwarcia.
Spokój zachował wracający po przerwie Carlos Alcaraz, który w trzech setach wyeliminował Romana Safiullina (6:4, 6:4, 6:4). W hitowym starciu Matteo Berrettini nie dał szans Stanowi Wawrince (7:6, 7:6, 6:0), natomiast prowadzona przez Tomasza Wiktorowskiego Naomi Osaka po dwóch nerwowych tie-breakach (7:6, 7:6) wyrwała zwycięstwo z rąk Anastasiji Zacharowej.
Czas na Fręch i Linette
Biało-czerwone emocje we wtorek nie gasną. Do gry wchodzą kolejne dwie Polki:
- Magdalena Fręch zmierzy się na korcie Grandstand z rozstawioną Amerykanką Ivą Jovic (początek meczu po godz. 20:30).
- Magda Linette powalczy o przełamanie gorszej passy w starciu z brytyjską kwalifikantką Francescą Jones (początek meczu około godz. 22:00–0:00).