Choć problem żywności, która zostaje nam w lodówkach to pewna tradycja, to jednak po dzisiejszych rozmowach z mieszkańcami Krakowa wydaje się, że jest coraz mniej osób, które ten zwyczaj podtrzymują. Niektórzy kupują tyle ile im potrzeba, inni to, co zostało zamrażają.
Jeśli ktoś jednak przygotował za dużo, może oddać jedzenie na przykład w ramach ogólnopolskiej akcji "Podziel się posiłkiem z bezdomnymi". W całej Polsce wolontariusze dzisiaj i jutro przyjadą pod wskazany adres, odbiorą posiłki, które zostały po świętach i zawiozą do lokalnych jadłodajni dla ubogich i bezdomnych osób. Jedzenie można też przywieźć samemu, do czego zachęca koordynatorka akcji, Maria Skołożyńska. Jak mówi, z powodu dużej popularności akcji wolontariusze nie są w stanie dotrzeć wszędzie. W Małopolsce działają trzy punkty odbioru jedzenia - dwa w Krakowie i jeden w Nowym Sączu. Poświąteczne potrawy można zgłaszać od 9 do 21.
Krakowski Caritas zachęca natomiast do przekazywania przygotowanych na Boże Narodzenie posiłków do kuchni świętego brata Alberta przy ulicy Dietla lub do braci albertynów na Kazimierzu. W kuchni na Dietla jedzenie jest przyjmowane między 8 a 16. U braci albertynów potrawy można przywozić przez cały dzień. Jedzenie powinno być zdatne do spożycia jeszcze przez kilka dni i dobrze zapakowane.
A komu jeszcze mało, polecamy lodówki do foodsharingu. W Krakowie do spotkania na Kamiennej, Dolnych Młynów i Paulińskiej. Warto działać w tej sprawie, ponieważ według danych Federacji Polskich Banków Żywności, w Polsce co roku marnuje się około dziewięciu milionów ton żywności.
Bartłomiej Grzankowski/bp