|
|
Kraków 101.6 MHz
Kraków
101.6 MHz
Tarnów
101,0 MHz
Nowy Sącz
90,0 MHz
Zakopane
100,0 MHz
Andrychów
98,8 MHz
Gorlice
97,4 MHz
Krynica-Zdrój
102,1 MHz
Rabka-Zdrój
87,6 MHz
Szczawnica
90,0 MHz
|
Kontakt 4080 (SMS)
DZIEJE SIĘ COŚ W TWOJEJ OKOLICY?
SKONTAKTUJ SIĘ!
12 200 33 33 (antena)
12 630 60 00 (recepcja)
4080 (SMS)
500 202 323 (SMS i MMS)
redakcja@radiokrakow.pl
|
A
A
A

Jarosław Szlachetka: "Sędziowie uprawiają politykę, bronią interesów nadzwyczajnej kasty"

- Sąd, instytucja powołana do przestrzegania prawa i wprowadzania go w życie, broni się przed tym - tak decyzję Sądu Najwyższego komentował na antenie Radia Kraków poseł Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Szlachetka. Sąd Najwyższy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z pytaniami dotyczącymi praworządności części przepisów nowej ustawy. Równocześnie zawiesił stosowanie przepisów dotyczących przejścia sędziów w stan spoczynku po 65 roku życia. "Polskie prawo nie przewiduje takiego stanu, że sędziowie zawieszają działanie przepisów, sędziowie dalej pokazują, że są nadzwyczajną kastą, której obowiązywanie prawa nie dotyczy, stawiają się ponad konstytucją" - mówił poseł Szlachetka w porannej rozmowie Radia Kraków.

Posłuchaj porannej rozmowy w Radiu Kraków

fot: M. Bartkowicz

Zapis rozmowy Mariusza Bartkowicza z posłem PiS, Jarosławem Szlachetką.

 

Sąd Najwyższy zdecydował zawiesić wczoraj część przepisów ustawy o Sądzie Najwyższym i zwrócić się z pytaniami o praworządność dotyczącymi tych przepisów do Trybunału Sprawiedliwości UE. Co z tego wyniknie?

- Co z tego wynika? Wynika to, że sąd – instytucja powołana do przestrzegania prawa i wprowadzania go w życie – broni się przed tym. Ta sytuacja, która od wczoraj żyje, pokazuje, że sędziowie Sądu Najwyższego dalej są nadzwyczajną kastą, której obowiązywanie prawa nie dotyczy. Oni stawiają się ponad prawem i konstytucją. To niedopuszczalne.

 

Nie przekonują pana tłumaczenia rzecznika SN, który mówi, że Sąd Najwyższy ma obowiązek wysłać pytanie do Trybunały Sprawiedliwości gdy jest podejrzenie, że prawo krajowe może być niezgodne z prawem unijnym? Tutaj chodzi o to, że w jednej ze spraw mają orzekać sędziowie, którzy ukończyli 65 lat. Teraz nie wiadomo, czy w świetle nowych przepisów mogę orzekać, czy nie.

- Sędziowie znaleźli wytrych przy tej sprawie. Orzekają w sprawach dotyczących należności dla obywatela od ZUS. Zadali 5 pytań instytucjom europejskim. Polskie prawo i konstytucja nie przewiduje stanu, gdzie sędziowie zawieszają wprowadzone prawo. To kuriozum. Do tej pory tego nie było w życiu publicznym.

 

Kancelaria Prezydenta ostro ocena cała sytuację. Jakie jest wyjście polityczne z tej sytuacji? Jest jakieś dobre wyjście? Czekać na odpowiedź Trybunału Sprawiedliwości i pogodzić się z tym, że wejście w życie przepisów tej ustawy jest zamrożone? Działać w rygorze nowych przepisów i ryzykować, że Trybunał powie coś zupełnie innego?

- My w Sejmie przyjęliśmy stosowne ustawy. One regulują pracę sędziów. Także tych, którzy skończyli 65 lat. Oni mogli złożyć oświadczenia, jeśli by chcieli orzekać po początku maja.

 

Pan wie, że ten przepis sędziowie kwestionują.

- Tak, ale mówimy o sporze natury politycznej.

 

Nie prawnej?

- W moim przekonaniu politycznej. Sędziowie uprawiają politykę, bronią interesów nadzwyczajnej kasty. Ta sprawa kładzie się cieniem na społeczeństwie. Nie załatwiliśmy tego w 1992 roku w Magdalence. Pewne sprawy, które obroniły sędziów, ciągną się do dzisiaj. Krzyk tych 14 sędziów to wynik czegoś, co odchodzi do lamusa. Oni powinni uznać wprowadzone prawo. Parlament został wybrany przez naród, który jest suwerenem. Konstytucja mówi kto może wprowadzać prawo, jak powinna wyglądać organizacja pracy Sądu Najwyższego. Nie widzę powodu, żeby te orzeczenia były przez jakieś instytucje podważane.

 

Proszę sobie wyobrazić rozwój wypadków po tym jak KRS zarekomenduje prezydentowi sędziów. Prawie 200 kandydatów się zgłosiło na sędziów SN. Ci nowi sędziowie powinni powołać nowego pierwszego prezesa, czy pogodzić się z tym, że przepisy dotyczące wieku emerytalnego – także w przypadku profesor Gersdorf – nie obowiązują? Będzie dwuwładza w Sądzie Najwyższym.

- Przypomnę, ustawy weszły w życie. Sąd Najwyższy powinien wybrać nowego pierwszego prezesa i pracować, rozstrzygać na rzecz państwa i obywateli.

 

Mamy inicjatywę łączącą siły polityczne od prawa do lewa – Klub Jagielloński, Kukiz’15, PSL, Prawicę Rzeczpospolitej, partię Razem. Te organizacje chcą zwrócić się do prezydenta Andrzeja Dudy o weto ordynacji europejskiej. „Środowiska obywatelskie i polityczne, które reprezentujemy wiele dzieli, ale łączy nas przekonanie, że szkodliwe dla polskiej demokracji jest tworzenie zaporowego realnego progu wyborczego i betonowanie sceny politycznej” – piszą. Ten apel trafi do prezydenta? Możliwe jest weto?

- Nie wiem. To decyzja prezydenta. My kierowaliśmy się tym, żeby ten dzisiejszy, wadliwy system, który wprowadza niezdrową rywalizację między okręgami…

 

Tam gdzie wyższa frekwencja do tej pory była, tam dodatkowy mandat mógł przypaść.

- Tak. Daliśmy propozycję, żeby to zrównoważyć, żeby każdy okręg miał co najmniej trzech europosłów. To zostało przyjęte. Co postanowi prezydent? Zobaczymy. Wydaje mi się, że nowe prawo jest bardziej sprawiedliwe dla okręgów.

 

Przy okazji podniesiono efektywny próg wyborczy z 5% do – jak twierdzą eksperci - 15-16%, nie krzywdzi osób, które by były skłonne głosować na ugrupowania liczące do tej pory na mniejsze poparcie niż PiS i PO?

- Każdy może tworzyć wspólne komitety. Jeśli ta konstelacja środowisk od prawa do lewa uznaje, że to dla nich krzywdzące, mogą stworzyć jeden blok i startować jako jedna formacja. Czemu nie?

 

Wybory samorządowe przed nami, ale dalej nie wiemy kiedy się odbędą. Dobrze by było, żeby odbyły się jak najwcześniej? Pierwszy możliwy termin to 21 października.

- Myślę, że to realny termin. To dobry termin ze względu na przypadające potem święta jubileuszu 100-lecia odzyskania niepodległości.

 

Będzie krótka i intensywna kampania?

- Na to wygląda. Mamy sierpień. Pewnie w połowie miesiąca ruszy kampania. Będzie wrzesień, w październiku będziemy zapraszać Polaków do urn.

 

W Warszawie emocje sięgają zenitu, mamy wojnę na oświadczenia, konferencje. W Krakowie trudno uwierzyć, że jakieś wybory będą. Jest cisza i spokój.

- Kandydaci są ogłoszeni, czekają na kampanię. W Warszawie jest specyfika kandydatury Patryka Jakiego. On musi pokazać determinację.

 

W sondażach depcze po piętach Rafałowi Trzaskowskiemu.

- Sondaże są niedoprecyzowane na rzecz Jakiego. To osoba spoza Warszawy. On musi mieć możliwość, żeby mieszkańcy Warszawy go poznali. Może nie wszyscy oglądają komisję reprywatyzacyjną. Ten czas pan Jaki wykorzystuje, żeby dać się poznać mieszkańcom. Tutaj nasza kandydatka – Małgorzata Wassermann - jest z Krakowa, pracuje dla Krakowa od lat, jest znana. Jej kierunek jest odpowiedni. Poczekajmy na kampanię.

 

Na razie obrała kierunek nieobecności w sferze publicznej.

- Nie zgodzę się. Bierze udział w spotkaniach. Praca w komisji ds. Amber Gold jest dla niej angażująca. Gdy kampania się zacznie, będzie głośno.

 

Zapytam o personalia sztabu Małgorzaty Wassermann. Mówiło się, że pan będzie szefem sztabu. Tak będzie?

- Pewne rozmowy trwają. Ta decyzja jest przed nami. Poczekajmy. Nie chcemy ruszyć za wcześnie z prekampanią. Pani poseł potrzebuje mocnego sztabu, który zna sprawy Krakowa. Dla mnie byłby to zaszczyt, żeby dostać taką propozycję. Czeka nas poważna rozmowa z panią Małgosią. Poczekajmy na kampanię. Wtedy poznamy rdzeń sztabu.

 

Taka praca byłaby do pogodzenia, jakby się okazało, że będzie pan kandydatem na burmistrza Myślenic? Takie pogłoski w PiS też krążą.

- Takich decyzji nie ma.

 

Kiedy będą?

- Poczekajmy co przyniesie nowy tydzień. O tych decyzjach PiS państwo się dowiecie.

 

To kwestia najbliższych dni?

- W Myślenicach rozmawiamy od dłuższego czasu o dwóch kandydaturach innych niż ja. Myślę, że z końcem przyszłego tygodnia, ta informacja zostanie podana.

53%
47%