Środek lata, a u nas w Kole Kultury premiery i znakomite książki.

Gościem programu będzie Wojciech Nowicki. Jeszcze przed premierą książki "Odbicie" (Czarne) opowie o tym, co można wyczytać z fotografii. Jak podkreśla w rozmowie z Radiem Kraków, tym razem do jego książki trafiły nie tylko stare, pożółkłe fotografie wynalezione na targach staroci czy odkryte w archiwach. Jest w jego książce również miejsce dla współczesnej sztuki wyrażonej za pomocą fotografii i historii całkiem aktualnych. "Nie koncentruję się w tej książce na tym co stare i minione. To jest książka, która wybiega nieco dalej i szerzej opisuje fenomen portretu" - mówi autor. Szczególnej uwadze polecam eseje przybliżające dwie niezwykle ważne w historii fotografii postaci: Jerzego Lewczyńskiego i Zofię Rydet. Z Lewczyńskim Wojciech Nowicki zdążył pracować, miał dostęp do jego archiwum, jest kuratorem jego wystaw, napisał o nim książkę "Pamięć obrazu" O Zofii Rydet pisze właśnie książkę i przesiaduje w Fundacji fotografki przeszukując tysiące zdjęć. To najlepiej w Polsce poinformowany znawca ich warsztatu, część z tej wiedzy przekazuje nam w "Odbiciu".
Wiele w tej książce nieznanych bohaterów, których losy bada autor drobiazgowo i z pieczołowitością. Tam gdzie nie starcza dokumentów i faktów uruchamia wyobraźnię, a wszystko to składa się w pasjonująca opowieść o ludzkich losach. I kolejny raz Wojciech Nowicki prowokuje nas, czytelników, do zajęcia się swoimi albumami z fotografiami rodziców czy dziadków. Ile w nich zdjęć nieznanych osób, ile scen, których nie rozumiemy. A może mają na odwrocie podpisy? Jak pisze autor: Fotografia z podpisem znaczy inaczej niż fotografia sama, bez słowa komentarza.
No i ta niesamowita, niewiarygodna fotografia na okładce,w jakiś sposób " ocenzurowana". W newralgicznym miejscu pasek z tytułem. Pełna wersja w środku książki. Dlaczego portret nagiego mężczyzny trafił na okładkę? Prowokacja? Chwyt reklamowy? O tym również Wojciech Nowicki opowie w programie. Początek klika minut po 21.
W Kole Kultury zapowiedź najbliższych Nocnych Delikatesów.
W sobotę 18.7 Juliusz Chrząstowski przeczyta fragmenty przejmującej książki Łukasza Orbitowskiego "Inna dusza" (Od deski do deski). W Kole Kultury krótki "pilot" tego programu.

Łukasz Orbitowski w najwyższej formie. Jego powieść "Inna dusza" została w Radiu Kraków uznana książką miesiąca, a przez recenzentów jest określana jako jedno z najważniejszych literackich wydarzeń tego roku.
Akcję powieści Orbitowski umieścił na początku trudnych, niosących nadzieję lat dziewięćdziesiątych, a bohaterami uczynił kilka rodzin mieszkających w Bydgoszczy. To nie jest centrum kraju, to nie jest wielka metropolia, ale to też nie polska prowincja. Warto przypomnieć sobie, jak żyło się wtedy mieszkańcom tych drugoplanowych miast, a pamięć Orbitowski ma doskonałą, niemal fotograficzną. To w takim właśnie zniszczonym, zaniedbanym i brudnym mieście los spotyka ze sobą trzech chłopców, trochę łobuzów, trochę obiboków, ale właściwie nie odstających specjalnie od otoczenia. Spędzają czas, jak to nastolatkowie, na unikaniu szkoły, włóczeniu się po osiedlach, rowerowych wyprawach i zbijaniu bąków. I czytając o tym dość monotonnym przepychaniu czasu czujemy cały czas, że autor usypia naszą czujność. Choć spodziewamy się, że zaraz coś tę monotonię przerwie, to absurd zbrodni, niewyobrażalne okrucieństwo i bezsens morderstwa popełnionego przez jednego nastolatka na drugim wstrząsa nami głęboko.
To nie jest kryminał, podkreśla w wywiadach Orbitowski. To opowieść o ludzkiej duszy, o tym jak nieobliczalny może być człowiek, również ten młody, wydawałoby się jeszcze nie dotknięty przez zło. W takiej opowieści nie ma happy endu, tym bardziej, że Orbitowski zaczyna swoją historię od końca, od czasów współczesnych i spotkania dwójki ocalałych bohaterów.
To kolejny dowód na to, że Łukasz Orbitowski to jeden z najważniejszych współczesnych prozaików i to takich, którzy pokazują, że niedosłowny realizm jest drogą do naszych serc i sposobem do opowiadania tzw. prawdy o życiu. Anna Marchewka
Orbitowski mistrzowsko konstruuje atmosferę narastającej grozy, równocześnie opowiadając o codzienności i normalności. Marcin Wilk .