"Dla samej PO to było trzęsienie. Jak pan powiedział - 3 ministrów, 3 wiceministrów, jeden kordynator, jeden doradca i ewentualnie prokurator generalny. Na jego temat bedzie głosowanie. To duża zmiana, ale nie sądzę, żeby mogła pomóc PO. Nowy program - to była ich strategia przed wyborami. Przekaz premier Kopacz był jednak polityczny. Radosław Sikorski powiedział, że odchodzi dla dobra PO. Ewa Kopacz nie walczy o te pół roku, ale o to, żeby te 20% nie uciekło Platformie. O to się martwi pani premier. Ona jest jednak w trudnym położeniu. Każda opcja, którą miała do wyboru, wiązała się z zagrożeniem." - mówił Grzegorczyk na antenie Radia Kraków.
Jak podkreślał szef portalu jagiellonski24, nie da się rozsądzić czy to jest ucieczka do przodu czy do tyłu. "PO musiała zrobić jakiś ruch. Mogła byc rekonstrukcja lub przyspieszenie wyborów. To drugie byłoby korzystniejsze dla nas. Teraz będzie pół roku rozmowy politycznej a nie rządzenia. To by jednak nie było korzystne dla PO, bo byłoby to złe wizerunkowo" - dodawał.
Paweł Grzegorczyk odniósł się także do najpopularniejszego nazwiska ostatnich dni - Zbigniewa Stonogi. "Nie powiedziałbym, że Zbigniew Stonoga wysadził rząd. Nie wiem też kto za nim stoi. Mówi się o różnych służbach. To jednak ciekawa osoba. On ma na pewno interes polityczny i chce budować partię na jesień. Nie ma co się dziwić jego działaniom".
RK