- Nie chciałabym na razie mówić o tych powodach. Są one bardziej osobiste, ale są ważne. Zostaję w Radzie Miejskiej. To jest dla mnie bardzo ważne. Dalej będę mogła pracować i będę mogła wspierać ewentualnie nowego przewodniczącego, jeżeli będzie miał takie życzenie. Mogę zdementować te plotki. Nie jest to miejsce na listach wyborczych. Poza tym do wyborów jest jeszcze tak dużo czasu, że nie musiałabym tego robić. Gdybyśmy to rozpatrywali w tej kwestii, to myślę, że lepiej dla mnie byłoby zostać przewodniczącą Rady Miejskiej i budować szerokie poparcie dla siebie - mówi.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że rezygnacja ze stanowiska przewodniczącej rady miejskiej Małgorzaty Mękal z Koalicji Obywatelskiej wynika z nowej posady. Głosowanie nad odwołaniem Małgorzaty Mękal i powołanie nowego przewodniczącego lub przewodniczącej tarnowskiej Rady Miejskiej jeszcze w czwartek. Prezydent Jakub Kwaśny powiedział, że powinna to być osoba spośród tarnowskich radnych Koalicji Obywatelskiej.
Tymczasem szef klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości Henryk Łabędź przyznaje, że pozytywnie ocenia kierowanie pracami tarnowskiej Rady Miejskiej przez Małgorzatę Mękal.
- Oczywiście wolałbym, żeby to był przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości, bo realizowalibyśmy swoją agendę programową. Natomiast pani przewodnicząca dosyć sprawnie prowadziła obrady. Nie starała się wyróżniać i nie wchodziła w polemikę, więc był porządek na tej sali. Muszę to uczciwie i obiektywnie przyznać. Chciałbym, żeby to teraz poniżej pewnego standardu nie zeszło. Marszałek Czarzasty mówił, żeby nie zejść poniżej poziomu marszałka Hołowni i niestety bardzo się pomylił. Ja bym nie chciał, żeby do podobnej sytuacji doszło w tarnowskiej Radzie Miejskiej - podkreślił.
W tarnowskiej Radzie Miejskiej zasiada 8 osób z klubu radnych Koalicji Obywatelskiej, 8 z Prawa i Sprawiedliwości, 5 z klubu Nasze Miasto Tarnów oraz 2 z klubu radnych Tak dla Tarnowa.