W Radiowej Czytelni gości Wit Szostak – pisarz znany z powieści i dramatów dla dorosłych, który tym razem sięga po zupełnie nowy obszar twórczości. Jego najnowsza książka „Wylinka”, wydana przez Powergraph, to pierwsza opowieść skierowana do młodszych czytelników. Została ona nagrodzona Nagrodą Żółtej Ciżemki.
Autor przyznaje, że pomysł na książkę pojawił się wraz z doświadczeniem ojcostwa i chęcią opowiedzenia historii, która mogłaby trafić także do jego dzieci. Choć praca nad nią przyszła później, gdy dzieci były już starsze, to właśnie ten moment – przejścia między dzieciństwem a dojrzewaniem – stał się dla niego kluczowy.
Punktem wyjścia „Wylinki” było jedno zdanie, które można usłyszeć w wielu domach: że „w domu mieszkają wspomnienia”. Szostak odwraca jednak tę intuicję i zadaje pytanie: co by było, gdyby wspomnienia naprawdę zaczęły żyć własnym życiem?
Z tej myśli rodzi się historia Klary i Janka – dwojga dziesięciolatków, którzy spotykają się w jednym miejscu, ale z różnych czasów i różnych doświadczeń. Ich wspólna przestrzeń staje się tajemniczym domem, w którym rzeczywistość nie jest stabilna, a pamięć i czas zaczynają się przenikać.
Jak podkreśla autor, nie chodzi jednak o klasyczną opowieść przygodową. „Wylinka” to książka, która bardziej niż fabułą zajmuje się pytaniami: o to, kim jesteśmy, jak budujemy własną tożsamość i co dzieje się z nami, gdy dorastamy. To także opowieść o utracie – nie tylko dzieciństwa, ale i dawnych wersji samego siebie.
W rozmowie pojawia się również tytułowa „wylinka” – biologiczny proces zrzucania skóry przez niektóre zwierzęta, który staje się metaforą przemiany. Szostak pyta, czy człowiek również „zrzuca” swoje dawne wersje, czy raczej nosi je w sobie przez całe życie, przetwarzając je w pamięci i doświadczeniu.
Autor zwraca uwagę, że literatura dla dzieci nie musi być uproszczona ani pozbawiona trudniejszych tematów. Przeciwnie – może stawiać wymagania, otwierać przestrzeń do refleksji i nie traktować młodego odbiorcy protekcjonalnie. „Wylinka” wpisuje się w takie myślenie o literaturze: jako o doświadczeniu, które ma coś uruchomić, a nie tylko opowiedzieć historię.
W rozmowie pojawia się także pytanie o język i konstrukcję opowieści. Recenzenci zwracają uwagę, że książka Szostaka nie prowadzi czytelnika w sposób linearny – raczej buduje świat z obrazów, głosów i sensów, które trzeba samodzielnie poskładać. Autor nie traktuje tego jako ryzyka, lecz jako świadomy wybór: literatura ma być dla niego przestrzenią pracy czytelnika, a nie gotowej interpretacji.
Na koniec rozmowy pojawia się wątek osobisty – powrót do własnego dzieciństwa. Pisanie „Wylinki” staje się dla autora także próbą spojrzenia na świat oczami dziecka. Jak przyznaje, to doświadczenie było jednocześnie literacką zabawą i formą spotkania z własną przeszłością.
Czy „Wylinka” to jednorazowy eksperyment, czy początek nowej ścieżki w twórczości autora? Wit Szostak nie zamyka tej możliwości, choć nie składa jeszcze jednoznacznych deklaracji.