Komórka była zamknięta od połowy marca, bo z pracy zwolnili się lekarze. Jak nieoficjalnie dowiedziało się Radio Kraków - zostali oni przejęci przez drugą miejską jednostkę czyli Szpital Żeromskiego. Tam dyrekcja miała zaproponować im wyższe stawki.
Teraz – jak informuje dyrektorka szpitala Anna Tylek – udało się zatrudnić nowych lekarzy, łącznie osiem osób:
Pozyskaliśmy kadrę specjalistyczną z zakresu chorób płuc, jak również specjalistów, zajmujących się przeprowadzaniem inwazyjnych badań diagnostyki pulmonologicznej, takich jak EBUS.
Dyrektorka zapewnia, że ponowne otwarcie oddziału nie pogorszy sytuacji finansowej szpitala.
Chcemy rozrozpocząć realizację świadczeń zdrowotnych odrębnie finansowanych. To są świadczenia wysokospecjalistyczne. Chcemy też korzystać z diagnostyki onkologicznej. Jest też grupa chorych, którzy będą diagnozowani z zakresu innych chorób niż onkologiczne. Szeroki zakres świadczeń ma przyczynić się do tego, że oddział będzie rentowny i będzie wypłacalny, takie jest założenie.
Na Oddziale Chorób Płuc z Onkologią będzie mogło przebywać łącznie 15 pacjentów. Realizowane będą świadczenia zarówno w ramach klasycznej hospitalizacji jak i jednodniowej. Pozwoli na wykonane wielu diagnoz czy procedur bez konieczności pobytu pacjenta na oddziale przez wiele dni. A to sprawi, że będzie można przyjąć więcej chorych.
Szpital im. Gabriela Narutowicza od dłuższego czasu zmaga się z trudną sytuacją finansową. Zadłużenie placówki to ok. 150 mln zł. Pod koniec 2024 roku magistrat zlecił audyt, który wykazał nieprawidłowości w zarządzaniu finansami, m.in. wypłacanie wysokich nagród i premii, zaniżone stawki najmu oraz naruszenia zasad gospodarki finansowej.
W efekcie miasto skierowało zawiadomienie do prokuratury, a radni apelowali o kontrole NIK i Regionalnej Izby Obrachunkowej. Szpital otrzymał wsparcie finansowe od miasta w formie pożyczki na spłatę najpilniejszych zobowiązań, a w lipcu placówka miała problemy z terminową wypłatą pełnych wynagrodzeń dla części pracowników.
Trudna sytuacja finansowa placówki była jedną z przyczyn rozpoczęcia rozmów o jej połączeniu z 5. Wojskowym Szpitalem Klinicznym. Strony nie porozumiały się jednak m.in. w sprawie warunków zatrudnienia i wynagrodzeń pracowników miejskiej placówki.