Prawie 72 proc. ankietowanych Krakowian uważa, że strefy czystego transportu są potrzebne, ale powinny być dobrze zaprojektowane. Tak wynika z badania przeprowadzonego na zlecenie Polityki Insight i newslettera „Miasta Bez Smogu”. O tym, co w praktyce oznacza „dobrze zaprojektowana” SCT, Aleksandra Sobczak rozmawiała w Radiostradzie z Łukaszem Fiedeniem z Instytutu Geografii i Gospodarki Przestrzennej Uniwersytetu Jagiellońskiego, ekspertem do spraw zrównoważonej mobilności.
Zdaniem eksperta podstawowym kryterium powinna być skuteczność strefy, czyli rzeczywiste ograniczenie emisji z najbardziej zanieczyszczających samochodów. Jednocześnie przepisy muszą być skonstruowane tak, żeby rozwiązanie było społecznie akceptowalne.
Fiedeń zwraca uwagę, że krakowska SCT nie jest najbardziej restrykcyjną strefą w Polsce pod względem norm emisji. Bardziej wymagające przepisy uchwalono w Warszawie i Szczecinie, choć są one wprowadzane etapami. Krakowska strefa wyróżnia się jednak powierzchnią – jest zdecydowanie największa.
– Można się zastanawiać nad drugą obwodnicą. Sam kiedyś to sugerowałem, tylko być może wtedy trzeba byłoby trochę zaostrzyć wymagania – mówił ekspert. Jego zdaniem ograniczenie strefy wyłącznie do ścisłego centrum, na przykład obszaru wewnątrz Plant, nie przyniosłoby oczekiwanego efektu, ponieważ ruch samochodowy już dziś jest tam mocno ograniczony.
Parkingi P+R poza strefą
Jednym z problemów krakowskiego rozwiązania jest także lokalizacja parkingów Park and Ride. Większość z nich znajduje się wewnątrz strefy, a więc kierowca samochodu niespełniającego wymagań SCT musi najpierw wjechać do strefy, aby zostawić auto i przesiąść się do komunikacji miejskiej.
W rozmowie wskazano m.in. parking na Górce Narodowej, znajdujący się poza strefą, który jednak często jest przepełniony. Zdaniem Fiedenia wprowadzając ograniczenia dla samochodów, miasto powinno jednocześnie zapewnić kierowcom realną alternatywę.
Tańsza komunikacja i lepsza kolej
W badaniu pytano również, jakie działania władz zwiększyłyby społeczną akceptację dla stref czystego transportu. Najczęściej wskazywano obniżenie cen biletów komunikacji miejskiej.
Fiedeń ocenia, że ceny biletów okresowych w Krakowie nie są wygórowane w stosunku do dostępnej oferty. Droższe są natomiast bilety jednorazowe. Jego zdaniem kluczowe jest jednak zapewnienie dobrej komunikacji nie tylko mieszkańcom Krakowa, ale także osobom dojeżdżającym codziennie z okolicznych miejscowości.
– Gospodarka tak dużego miasta jak Kraków jest uzależniona od tego, czy będą tutaj przyjeżdżały inne osoby: do pracy, na studia czy po to, żeby załatwiać różne sprawy. My potrzebujemy tych osób. Pytanie tylko, w jaki sposób będą one do Krakowa przyjeżdżać – mówił ekspert.
Najlepszą alternatywą dla samochodu jest jego zdaniem transport publiczny, a szczególnie kolej. Problemem pozostają jednak ograniczenia infrastruktury i taboru oraz brak w pełni zintegrowanej taryfy obejmującej pociągi i komunikację miejską.
Liczyć emisję, a nie tylko wiek samochodu?
Respondenci badania wskazywali również, że ograniczenia wjazdu powinny zależeć od rzeczywistej emisji pojazdu, a nie tylko jego wieku i przypisanej normy emisji spalin.
Według Fiedenia takie rozwiązanie byłoby technicznie trudniejsze do wprowadzenia, ale warto je przeanalizować. Sam rok produkcji czy formalna norma emisji nie zawsze bowiem odpowiada rzeczywistemu poziomowi zanieczyszczeń generowanych przez konkretny samochód.
Ekspert podkreśla, że jednym z największych problemów związanych z SCT jest dziś społeczne poczucie niesprawiedliwości.
– Głównym problemem strefy czystego transportu w Krakowie nie jest to, że ona istnieje i ogranicza wjazd, tylko to, że powoduje niezadowolenie społeczne – mówił.
Jego zdaniem sama idea ograniczania emisji z transportu jest uzasadniona, ale przepisy muszą być połączone z rozwojem komunikacji publicznej, parkingów przesiadkowych i systemu wspólnych biletów.
Dobrze zaprojektowana strefa powinna więc łączyć kilka elementów: odpowiednio dobrany obszar i normy emisji, rozbudowaną sieć parkingów P+R, atrakcyjny transport publiczny oraz rozwiązania uwzględniające rzeczywistą emisję samochodów. Dopiero taki pakiet może sprawić, że ograniczenia zostaną zaakceptowane przez większą część mieszkańców i osób dojeżdżających do Krakowa.