Na miejscu można spotkać nie tylko lokalnych kolekcjonerów, ale też pasjonatów z różnych stron Polski, którzy specjalnie na to wydarzenie pokonali setki kilometrów.
– Jak patrzę na te wszystkie przedmioty, to aż szkoda byłoby je schować do szuflady. To są piękne rzeczy, które powinny być widoczne – mówi jedna z odwiedzających. Najbardziej urzekły ją kryształy i lampy.
Wielu uczestników podkreślało też wartość ręcznego rzemiosła i trwałość dawnych przedmiotów. – Teraz taka ręczna robota powoli odchodzi, maszyny wszystko zastępują. Trzeba doceniać te stare rzeczy – mówi jedna z wystawczyń. – Dziś wszystko szybko się psuje i trzeba wymieniać na nowe, a to są rzeczy, które przetrwały wiele lat i pewnie przetrwają jeszcze niejedno pokolenie – dodaje.
Na kiermaszu nie zabrakło również regionalnych smaków. – Jestem zachwycona. Wybór jest ogromny, wszystko wygląda bardzo smakowicie – sery, wędliny. Cieszy mnie to, że są to produkty od lokalnych producentów – mówi jedna z uczestniczek wydarzenia. Dużym zainteresowaniem cieszyły się także miody różnych gatunków.
Dodatkową atrakcją kiermaszu jest akcja „Książka za książkę”, która zachęca do wymiany literatury i odświeżenia domowych biblioteczek. Wydarzenie w Miasteczku Galicyjskim potrwa do wieczora.