Napływ turystów najbardziej widać na zakopiańskich drogach.
- Jest bardzo tłoczno. Korki są cały czas praktycznie, może w nocy nie, to nie tak całkiem jeszcze - podkreślają mieszkańcy.
Po weekendzie obłożenie bazy noclegowej jednak nieco spadło.
- Do pustych obiektów to mamy jeszcze bardzo daleko. Co prawda obłożenie spadło nam o około 30%, w niektórych obszarach nawet więcej - wyjaśnia Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej.
Branża szykuje się już na jesień. Wtedy do Zakopanego częściej przyjeżdżają uczestnicy konferencji, seniorzy, ale także studenci.
- Dawno już nie są to czasy, że brać studencka spała po 15 osób w pokoju gdzieś u gaździny. Dzisiaj brać studencka siedzi sobie spokojnie w jacuzzi w czterogwiazdkowym obiekcie - dodaje Wagner.
To, ilu turystów zostanie pod Tatrami do końca wakacji, zależeć będzie tradycyjnie od pogody.
W trakcie długiego sierpniowego weekendu przez Zakopane przewinęły się tłumy. Obłożenie hoteli sięgało niemal stu procent, a najpopularniejsze miejsca w Tatrach odwiedzały dziesiątki tysięcy osób dziennie.