Piątek, 30 paź 8 °C Jakość powietrza: Dobra Na antenie
Menu dostępności (CTRL+U)
Zmień kontrast
Podświetl linki
Zatrzymaj animacje
Powiększ tekst
Szerokość tekstu
Wysokość linii
Resetuj ustawienia

Grant albo kierowanie katedrą. Rektor Politechniki Krakowskiej mówi o „absurdalnej sytuacji”

Naukowcy mają zdobywać granty, rozwijać dorobek i kierować zespołami. Tymczasem jedna z interpretacji przepisów może sprawić, że funkcja kierownicza stanie się przeszkodą w udziale w projekcie badawczym. Prof. Andrzej Szarata przekonuje w Radiu Kraków, że system zaczyna działać przeciwko tym, których powinien wspierać.

Grant albo kierowanie katedrą. Rektor Politechniki Krakowskiej mówi o „absurdalnej sytuacji”
Fot. ilustracyjne/Pexels

Posłuchaj całej rozmowy

Przepisy dotyczące projektów finansowanych przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju mogą stawiać naukowców przed zaskakującym wyborem: albo udział w prestiżowym projekcie badawczym, albo pełnienie funkcji kierowniczej na uczelni. – Pracuję na uczelni 27 lat i pierwszy raz spotkałem się z tak jawnie absurdalną sytuacją – mówił w Radiu Kraków prof. Andrzej Szarata, rektor Politechniki Krakowskiej. Problem może dotyczyć nie tylko uczelni, ale również współpracujących z nimi przedsiębiorstw i – zdaniem rektora – wywołać efekt mrożący dla polskiej innowacyjności.

Politechnika Krakowska otrzymała w ramach programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki dwa duże granty o wartości kilkunastu milionów złotych. Projekty miały być szansą na rozwój badań, zdobycie nowych danych i zacieśnienie współpracy z przemysłem. Radość z pozyskania pieniędzy szybko jednak ustąpiła miejsca obawom.

Jak tłumaczył prof. Szarata, NCBR interpretuje przepisy w taki sposób, że osoby pełniące funkcje kierownicze na uczelni nie mogą otrzymywać wynagrodzenia za pracę w takich projektach. Problem w tym, że chodzi nie tylko o rektorów czy dziekanów. Ograniczenie może obejmować także kierowników katedr czy nawet laboratoriów.

Kierownik katedry ma rozwijać naukę, ale nie może uczestniczyć w grancie?

Zdaniem rektora taka interpretacja stoi w sprzeczności z samym sposobem funkcjonowania uczelni. Pracownicy naukowi są oceniani między innymi na podstawie udziału w projektach badawczych i doświadczenia w kierowaniu grantami. To właśnie taki dorobek jest później brany pod uwagę przy kolejnych etapach kariery naukowej, habilitacji czy ubieganiu się o tytuł profesora.

Jednocześnie najlepsi i najbardziej doświadczeni naukowcy często obejmują funkcje kierowników katedr czy zespołów badawczych.

Z jednej strony oczekujemy od pracowników naukowych ich rozwoju naukowego, a z drugiej strony mówimy: jak jesteś kierownikiem, to tego nie możesz robić

– zwracał uwagę prof. Szarata.

Paradoks polega więc na tym, że funkcja będąca często konsekwencją doświadczenia i osiągnięć naukowych może jednocześnie stać się przeszkodą w dalszym budowaniu dorobku.

Projekty przyznano, a zasady zaczęto interpretować później

Jeszcze większe obawy budzi możliwość zakwestionowania wynagrodzeń w projektach, które już trwają. Rektor Politechniki Krakowskiej podkreślał, że podczas składania wniosków osoby pełniące funkcje kierownicze były w dokumentacji wskazywane wprost. Projekty przechodziły ocenę, konkurowały z innymi i otrzymywały finansowanie.

Dopiero później – jak mówił – pojawiła się interpretacja, zgodnie z którą wynagrodzenia takich osób mogą zostać uznane za niekwalifikowane.

Prof. Szarata przyznał, że nie słyszał jeszcze o przypadkach nakazu zwrotu takich pieniędzy. Obawia się jednak, że przy końcowym rozliczaniu projektów część wydatków może zostać zakwestionowana.

Na początku nikt nam tego nie powiedział. Nikt nie zaznaczył w momencie, kiedy składaliśmy wniosek grantowy, że takie ryzyko istnieje

– mówił. Jak dodał, we wnioskach wyraźnie wskazywano, że konkretni wykonawcy są jednocześnie kierownikami katedr, a na etapie oceny nie stanowiło to problemu.

Naukowiec już zrezygnował z kierowania katedrą

Problem nie jest wyłącznie teoretyczny. Na Politechnice Krakowskiej doszło już do sytuacji, w której naukowiec musiał wybierać pomiędzy udziałem w projekcie a stanowiskiem kierownika katedry.

Jak relacjonował rektor, chodzi o doświadczonego badacza przygotowującego się do dalszego etapu kariery profesorskiej. Ponieważ jego udział w grancie został zakwestionowany z powodu pełnionej funkcji, zdecydował się z niej zrezygnować.

Ta osoba musiała wybrać: albo projekt, albo kierowanie katedrą. No i złożyła rezygnację

– mówił prof. Szarata. Dodał, że kolejni pracownicy uczelni zastanawiają się obecnie, jak zachować się w podobnej sytuacji.

Ucierpieć może współpraca nauki z biznesem

Zdaniem rektora konsekwencje mogą wykraczać daleko poza problemy personalne na uczelniach. Projekty finansowane w ramach FENG są często oparte na współpracy nauki z przemysłem. Jeżeli firmy uznają, że zasady finansowania są nieprzewidywalne, mogą po prostu zrezygnować z udziału w kolejnych konkursach.

Dla przedsiębiorstwa perspektywa, że po roku lub dwóch część kosztów zostanie uznana za niekwalifikowaną, może oznaczać poważne ryzyko finansowe. Uczelnia – nawet przy ograniczonych środkach – może próbować szukać innych źródeł finansowania. Prywatna firma działa jednak według konkretnego biznesplanu.

To rzeczywiście może mieć bardzo mocny, mrożący charakter

– oceniał prof. Szarata. Jego zdaniem w rezultacie ucierpieć może innowacyjność polskiej gospodarki.

Rektor wskazał także na konkurs w obszarze biotechnologii, w którym – jak mówił – mimo puli sięgającej 150 mln zł nie zgłosiła się żadna firma. Według niego może to być jeden z sygnałów, że obawy przedsiębiorców przed zasadami finansowania zaczynają przynosić realne skutki.

„Najłatwiej zrzucić wszystko na Brukselę”

Kto odpowiada za problematyczną interpretację? NCBR, ministerstwo czy przepisy unijne? Prof. Szarata zastrzegał, że przedstawia własną ocenę, ale nie jest przekonany, by źródłem problemu były same wymagania Unii Europejskiej.

– Najłatwiej jest zrzucić wszystko na Brukselę i na wymagania unijne – mówił.

Jego zdaniem doszło raczej do nadinterpretacji przepisów. Rektor przyznaje, że można jeszcze dyskutować o ograniczeniach wobec osoby zarządzającej całą instytucją, ale stosowanie tej samej zasady wobec kierownika niewielkiego laboratorium czy kilkuosobowego zespołu uważa za niezrozumiałe.

Sprawa dotyczy przy tym nie tylko Politechniki Krakowskiej. Jak podkreślał prof. Andrzej Szarata, podobny problem może pojawić się na wszystkich uczelniach i w firmach uczestniczących w tego typu projektach.

Jeżeli więc interpretacja przepisów się utrzyma, stawką będą nie tylko wynagrodzenia konkretnych naukowców. W dłuższej perspektywie chodzi o coś znacznie poważniejszego: czy badacze i przedsiębiorcy będą jeszcze gotowi podejmować ryzyko związane z projektami, które miały być jednym z narzędzi unowocześniania polskiej gospodarki.

Najpopularniejsze

  • Odwołana rzeczniczka uczniów zabiera głos. "Dzień wcześniej dostałam prośbę od Łukasza Gibały"

    Ola Sobczak

  • 350 kierowców z okolic Tarnowa może stracić prawo jazdy. Nowe przepisy nie zdążą im pomóc

    Bartłomiej Maziarz, Agnieszka Wrońska-Bęben

  • News Radia Kraków

    News Radia KrakówŁukasz Gibała odwołał dyrektora ZDMK. Nowy ma zostać powołany bez konkursu

    Ola Sobczak

  • Prezydent Gibała zwolnił dyrektora ZIS. W tle ponad 300 tys. zł dla firmy PR

    Ola Sobczak

  • Atak nożownika w krakowskiej aptece. Trzy farmaceutki ranne, napastnik obezwładniony

    Ola Sobczak

  • Ważne

    WażneBiskup tarnowski Andrzej Jeż skazany. Precedensowy wyrok

    Bartłomiej Maziarz

Najnowsze

  • Tomasz Tułacz na dłużej w Puszczy Niepołomice! „Napoleon” przedłużył kontrakt z klubem

  • Kraków światową stolicą amp futbolu! Zorganizujemy Mistrzostwa Świata Kobiet 2027

  • Na żywo
    Na żywo

    Pasy czy Motor? Kto okaże się górą przy Kałuży? RELACJA MINUTA PO MINUCIE

  • Pożar w Borku Fałęckim. Dach budynku zniszczony, dziewięć osób bez schronienia

  • Tarnów wybrał projekty do Budżetu Obywatelskiego na 2027 rok. Wrócą parasolki nad Piekarską

  • Trzęsienie ziemi w Cracovii. Murat Colak odwołany z funkcji prezesa klubu