Jak podkreśla rzeczniczka Urzędu Miasta w Trzebini Anna Jarguz, temat zapadlisk w ostatnim czasie wyraźnie ucichł, jednak problem nie został definitywnie rozwiązany. Prowadzone analizy mają pomóc w dokładnym rozpoznaniu sytuacji i wskazaniu dalszych działań.
Na terenie objętym badaniami zainstalowano nowoczesny system monitoringu, który na bieżąco rejestruje zmiany zachodzące pod powierzchnią ziemi. Obejmuje on pomiar poziomu wód podziemnych oraz sieć czujników monitorujących drgania gruntu. Jak zaznacza magistrat, są to niezależne badania prowadzone przez Główny Instytut Górnictwa w ramach międzynarodowego projektu. Projekt wspierają zespoły z Francji, Niemiec i Hiszpanii, które wykonują prace modelowe dla Sierszy, żeby znaleźć odpowiedź na pytanie, czy można skutecznie zaradzić zagrożeniu zapadliskowemu.
Monitorowanie terenu Sierszy ma dać odpowiedź jak lustro wody podziemnej i ewentualne wstrząsy wpływają na powstawanie zapadlisk. Do tego służą specjalistyczne narzędzia umieszczone obecnie na terenie zagrożonym w Trzebini.
Mamy takie trzy stanowiska automatyczne, które monitorują w sposób ciągły zachowanie się zwierciadła wody podziemnej, żeby obserwować wszystkie wahania i zmiany, które w tym zwierciadle zachodzą, i które będzie można korelować z zapadliskami. Podobnie mamy zainstalowane stanowiska sejsmologiczne - mówi Sławomir Siwek z Głównego Instytutu Górnictwa-Państwowego Instytutu Badawczego.
Prowadzone badania mają za zadanie wykazać również to, czy wstrząsy wywoływane przez działające w pobliżu Trzebini dwie kopalnie - Janina w Libiążu i Sobieski w Jaworznie - mają realny wpływ na powstawanie zapadlisk.
Na początku wiosny planowane jest spotkanie z mieszkańcami. Podczas niego przedstawiciele GIG zaprezentują dotychczasowe wyniki badań oraz przedstawią rekomendacje dotyczące dalszych działań.