Co dokładnie wydarzyło się w szkole?
Gwałtowną reakcję pedagoga miało wywołać kopnięcie w drzwi sali przez jednego z uczniów. To wtedy na młodzież spadła lawina wyzwisk. Uczniowie od razu włączyli telefony i nagrali wybuch agresji. Nauczyciel teraz się broni – w lokalnych mediach przyznał, że jego reakcja była całkowicie niewłaściwa, ale tłumaczy, że uderzenie w drzwi było tylko kroplą, która przelała czarę goryczy. Twierdzi, że od dawna był prowokowany przez uczniów tej klasy, którzy nie okazywali mu szacunku.
Szkoła nie zamierza jednak zamiatać sprawy pod dywan. Wszczęto już wewnętrzne postępowanie, a dyrektor placówki Stanisław Wąsik, stanowczo potępia zachowanie nauczyciela.
Mamy ponad stu nauczycieli uczących w naszej szkole. Nie mieliśmy takich incydentów do tej pory. Samo zdarzenie oceniam jako karygodne zachowanie. Praca nauczyciela jest stresująca, ale reakcja absolutnie nie może być taka. Poza tym w naszej szkole mamy naprawdę dobrą młodzież. Być może jakieś prowokacyjne zachowania były, ale jeśli chodzi o takie zachowanie nauczyciela, to ono nie licuje z godnością tego zawodu.
Możliwe konsekwencje
Jeśli w toku postępowania dyrektor uzna, że naruszone zostało dobro dzieci, sprawa trafi na biurko rzecznika dyscyplinarnego dla nauczycieli przy Wojewodzie Małopolskim. A wtedy konsekwencje mogą być bardzo surowe – od oficjalnej nagany, aż po utratę pracy. Ale to nie wszystko, bo sprawą zainteresowało się także Małopolskie Kuratorium Oświaty. Jak zapowiada Stanisław Szudek, dyrektor sądeckiej delegatury kuratorium, wizytatorzy sprawdzą, jakie w ogóle relacje panują między uczniami a kadrą w tej placówce.
Naszą sprawą jest zbadanie, czy ten przypadek był incydentem, czy nie jest przypadkiem tak, że to jest wierzchołek góry lodowej. Musimy sprawdzić, jak funkcjonują relacje między nauczycielami i uczniami w tej szkole. Przewidujemy również, że damy młodzieży możliwość anonimowego wypowiedzenia się na temat tych relacji panujących w szkole.
Stanisław Szudek czeka na oficjalne wyniki kontroli, ale samego zachowania nauczyciela uwiecznionego na nagraniu, zdecydowanie nie usprawiedliwia.
Nic nie usprawiedliwia takich słów kierowanych do młodych ludzi. Nie wychowamy ucznia na osobę szanującą drugiego człowieka, szanującą zasady, jeżeli sami będziemy traktować tych uczniów w taki sposób. W świecie powinni ludzie kierować się zasadami, ale ja sam te zasady zawieszam na kołku, co uczniowie słyszą w tym sposobie, w jakim się do nich zwracam. To jest nie do przyjęcia.
Kontrola w szkole ma zostać wkrótce przeprowadzona.
Jak pedagog powinien się zachować w sytuacji, gdy uczeń go prowokuje lub odnosi się bez szacunku?
Emocje w tej pracy są naturalne, ale jak podkreślają eksperci, zamiast wdawać się w słowną przepychankę z nastolatkami czy rzucać wulgaryzmami, nauczyciel ma do dyspozycji regulamin szkolny. Może wezwać wychowawcę, pedagoga szkolnego, wpisać uwagę czy zażądać wezwania rodziców. Utrzymanie nerwów na wodzy to podstawa – podkreśla nauczyciel Dariusz Martynowicz, inicjator projektu respektuj.pl poruszającego tematy agresji w szkołach:
Nauczyciel powinien być spokojny, opanowany, ale też przede wszystkim znać granice, potrafić je wyraźnie stawiać w sposób asertywny, ale właśnie bez przemocy. Bo problemem jest czasami to, że nauczyciele, którzy doświadczają tej przemocy sami nieświadomie tę przemoc dalej przenoszą.
Rozpoczęcie rozmowy z młodzieżą ich językiem nie jest wyjściem z sytuacji. Oczywiście w tej sprawie nic nie jest jeszcze przesądzone. Wiele zależy od wewnętrznego postępowania, które teraz prowadzi dyrektor limanowskiej szkoły. To on po przesłuchaniu świadków zdecyduje, czy dokumenty trafią do komisji dyscyplinarnej.