- Dlaczego samorządy coraz częściej stają się miejscem politycznych nominacji i co sprawia, że – zdaniem eksperta – problem dotyczy dziś praktycznie wszystkich partii politycznych.
- Jak osłabienie mediów lokalnych i silna polaryzacja polityczna wpływają na kontrolę władzy oraz dlaczego w wielu miejscach w Polsce brakuje osób gotowych patrzeć samorządowcom na ręce.
- Jakie rozwiązania mogłyby ograniczyć „kolesiostwo” – od zakazu łączenia funkcji radnego z pracą w spółkach samorządowych po wprowadzenie samorządowej służby cywilnej.
- Dlaczego kraje skandynawskie lepiej radzą sobie z politycznością samorządów i czy większa jawność wydatków, umów oraz procesów rekrutacyjnych mogłaby poprawić sytuację także w Polsce.
- A
- A
- A
„Samorządowy system łupów”. Ekspert: lokalna władza wymyka się kontroli
Milionowe nagrody i praca dla swoich w urzędzie kierowanym przez Prawo i Sprawiedliwość – alarmuje portal internetowy „Gazety Wyborczej”. Chodzi o zatrudnianie działaczy partyjnych w jednostkach podległych marszałkowi województwa małopolskiego Łukaszowi Smółce. Na liście ma być blisko 70 nazwisk, a rekordzista miał zarobić w ubiegłym roku niemal 600 tysięcy złotych. Czy upartyjnienie samorządów w Polsce rzeczywiście się pogłębia? Jak ograniczyć polityczne nominacje i zjawisko „kolesiostwa”? O tym w Radiu Kraków rozmawialiśmy z dr. Karolem Wałachowskim z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie, ekspertem w dziedzinie ekonomii, finansów i polityk publicznych.„Na poziomie samorządowym kontrola jest znacznie słabsza”
Założę się, że nie jest pan specjalnie zaskoczony. I nie chodzi nawet o to, że mówimy o Prawie i Sprawiedliwości, tylko generalnie o to, że politycy znajdują zatrudnienie w takich jednostkach.
Tak. Administracja publiczna generalnie jest traktowana jako system łupów. Na poziomie samorządowym ta sytuacja jest jeszcze gorsza niż na poziomie centralnym, gdzie istnieją jednak pewne mechanizmy kontroli – jak służba cywilna czy rozwiązania ustawowe utrudniające obsadzanie stanowisk „swoimi ludźmi”.
Na poziomie samorządowym kontrola jest zdecydowanie słabsza. Co więcej, jest też mniej osób, które patrzą lokalnej władzy na ręce. Gdybyśmy zbadali dowolny samorząd w Polsce, takich przykładów znaleźlibyśmy bardzo dużo.
„Upartyjnienie samorządów postępuje”
Mówimy dziś o ludziach związanych z PiS-em, ale upartyjnienie samorządów wydaje się domeną niemal każdej partii politycznej. Opozycyjni krakowscy radni zawiadomili dziś prokuraturę w sprawie mecenasa zatrudnionego w magistracie, który – według nich – miał dostać pracę dzięki znajomości z prezydentem miasta.
Nie chodzi jednak tylko o piętnowanie takich praktyk, ale także o zastanowienie się, co można poprawić. Zacznijmy od tezy: upartyjnienie samorządów w Polsce postępuje z każdym rokiem. Prawda czy fałsz?
Wydaje mi się, że prawda. Wynika to przede wszystkim z osłabienia kontroli społecznej wraz z upadkiem mediów lokalnych. Z roku na rok są one coraz słabsze, a przez to jest coraz mniej osób, które realnie mogą kontrolować władzę.
Dochodzi do tego uzależnianie lokalnych mediów od samorządów – choćby poprzez reklamy czy selektywny dostęp do informacji. To wszystko sprawia, że sytuacja staje się coraz bardziej patologiczna.
W Krakowie wciąż są osoby posiadające kompetencje i kapitał społeczny, by patrzeć władzy na ręce. W mniejszych miejscowościach często brakuje zarówno takich ludzi, jak i odwagi do pokazywania patologii.
„Bez silnych mediów demokracja działa gorzej”
Czyli główną przyczyną jest pana zdaniem osłabienie mediów lokalnych?
Dokładnie tak. Demokracja działa tak dobrze, jak dobrze społeczeństwo jest w stanie kontrolować władzę.
Dodatkowym problemem jest bardzo silna polaryzacja polityczna. Nawet jeśli jedna strona formułuje wobec drugiej poważne zarzuty, część opinii publicznej z góry ich nie traktuje poważnie. To również osłabia społeczną kontrolę.
„Radni powinni być zawodowi”
Czy istnieją skuteczne rozwiązania ograniczające polityczne nominacje w samorządach? Najprostszym byłby chyba zakaz łączenia funkcji radnego z pracą w radach nadzorczych czy zarządach spółek samorządowych.
To rzeczywiście duży problem. Mamy sytuacje, w których radni – czyli osoby, które powinny kontrolować prezydenta, burmistrza czy wójta – jednocześnie pracują w instytucjach zależnych od tej samej władzy.
W Krakowie są radni posiadający kilka etatów w sektorze publicznym. W takich warunkach realna kontrola praktycznie nie istnieje.
Dlatego jestem zwolennikiem tego, by przynajmniej w większych miastach radni stali się zawodowymi radnymi – zatrudnionymi na etacie i objętymi zakazem łączenia tej funkcji z innymi stanowiskami w sektorze publicznym.
„Potrzebna służba cywilna w samorządach”
Jakie jeszcze rozwiązania mogłyby pomóc?
Na poziomie centralnym działa służba cywilna – grupa urzędników posiadających określone kompetencje, którzy nie mogą należeć do partii politycznych. Dzięki temu niezależnie od tego, kto rządzi, istnieje pewien stabilny fundament administracji.
Być może podobne rozwiązanie należałoby wprowadzić również w samorządach – szczególnie dla najwyższych stanowisk urzędniczych. Dziś politycy mogą obchodzić procedury i organizować pozorne konkursy. Gdyby istniała samorządowa służba cywilna, możliwość takich działań byłaby znacznie ograniczona.
„W Skandynawii działa pełna jawność”
Przygotowując się do tej rozmowy, sprawdziłem też, jak wygląda sytuacja w krajach skandynawskich. Tam samorząd również jest bardzo polityczny, ale obowiązuje bardzo szeroka jawność – od korespondencji urzędowej po wydatki i procesy rekrutacyjne. Może właśnie w tym kierunku powinniśmy pójść?
Z punktu widzenia jakości demokracji byłby to zdecydowanie krok naprzód. Żeby sprawować kontrolę nad władzą, trzeba mieć dostęp do informacji. Tymczasem w spółkach miejskich czy spółkach Skarbu Państwa dostęp do wiedzy jest często znacznie trudniejszy niż w urzędach.
Jawność byłaby bardzo pomocna. Choć trzeba też pamiętać, że w niektórych krajach – jak Stany Zjednoczone – wymiana kadr po zmianie władzy jest czymś naturalnym. Problem w Polsce polega jednak na tym, że stanowiska często traktowane są jako nagroda za udział w kampanii czy lojalność wobec konkretnego polityka, a nie efekt kompetencji.
„Polityka działa dziś jak selekcja negatywna”
Czy polskie partie polityczne mają dziś kadry zdolne kompetentnie zarządzać administracją?
Mam wrażenie, że w polskiej polityce działa dziś raczej mechanizm selekcji negatywnej. Najlepiej odnajdują się osoby ślepo lojalne wobec lidera, nieskłonne do samodzielności i własnego zdania.
W efekcie wiele osób, które mogłyby wnieść do polityki realną wartość, po prostu do niej nie trafia. Dlatego jestem bliżej modelu, w którym administracja publiczna jest możliwie mocno oddzielona od polityki – czy to poprzez służbę cywilną, czy inne mechanizmy ograniczające wpływ partyjnych nominacji.
Komentarze (3)
Najnowsze
-
09:28
Więzienie za jazdę mimo zakazu. Rząd chce zaostrzyć kary dla pijanych kierowców
-
08:54
Rafał Brzoska kontra Meta. Kto zatrzyma oszustów z Facebooka?
-
08:32
Widowisko słowno-muzyczne "Poezja witraży"
-
08:21
„Szczęście macha ogonem”, sztuka, psy i pomaganie.
-
08:15
Aleksandra Owca (Razem) o zmianach podatkowych: "Plasterek na otwarte złamanie"
-
08:02
Polski wieczór na Florydzie: Błysk debiutanta, potężna burza i decydujący cios Lewandowskiego
-
07:38
Rynek w Dąbrowie Tarnowskiej doceniony. Jest w finale prestiżowego konkursu
-
07:11
Historyczne derby Krakowa. Cracovia po raz pierwszy zagra z Wieczystą o ligowe punkty
-
06:47
Gorący czwartek zakończy się burzami i wyraźnym ochłodzeniem
-
06:23
Samochód leżał na boku na A4 przy węźle Tynieckim. Utrudnienia zakończone
-
06:02
Turniej WTA w Cincinnati: awans Igi Świątek do ćwierćfinału
-
21:43
Szybciej z południa Krakowa w stronę Warszawy. Będzie przebudowa węzła Kraków-Bieżanów
-
21:25
Co to jest piecza zastępcza? Czy dotyczy tylko rodzin zastępczych?
-
21:04
Zmarł Józef Kowalczyk, ostatni żyjący w Polsce uczestnik bitwy o Monte Cassino
-
19:33
Gdzie kończy się prawo policjanta do użycia siły? Sokołowski: "Musi wiedzieć, kiedy odstąpić”
-
18:35
Grill Mentzena i Bocheńczaka z wyborcami. Lider Konfederacji o zmianach podatkowych: „Rząd robi to samo, co PiS”
-
17:03
Bez porozumienia w sprawie koni nad Morskim Okiem. Aktywiści chcą sami wozić turystów elektrykami
-
15:49
Prokuratura bada, co działo się na kolonii w Gorlicach. Rodzice mówią o krzykach, karach i wyzwiskach
-
15:46
Romanowski, Naddniestrze i list żelazny. Co może zrobić polski sąd?
-
13:18
Kraków prof. Agnieszki Chłosty-Sikorskiej - Służba zdrowia - odc. 10. - Na sygnale przez Kraków. Historia krakowskiego Pogotowia Ratunkowego