Kraków upamiętnił ofiary rzezi wołyńskiej. To ponad 100 tysięcy Polaków, którzy zginęli na dawnych Kresach Wschodnich, w województwach wołyńskim, lwowskim, tarnopolskim i stanisławowskim. Główne uroczystości odbyły się na Cmentarzu Rakowickim przy pomniku ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu.
Na dzisiejszych uroczystościach w Krakowie obecna była Józefa Bryk, ocalała z rzezi wołyńskiej:
- Miałam wtedy sześć lat... Dzisiaj dziękowałam swojej mamie, tu przy tym pomniku. Mama rozłożyła ręce jak umierała, schroniłam się pod jej ciałem, tak mnie uratowała. Pamiętam, że ściągano ze wszystkich pobliskich wsi ludzi na łąkę i tam ich rozstrzeliwali. Moi rodzice zginęli od kuli, a nie w tych strasznych męczarniach - mówiła Józefa Bryk w rozmowie z Radiem Kraków.
Podczas uroczystości zostały odczytane listy okolicznościowe od prezydenta Karola Nawrockiego, wicemarszałka sejmu Krzysztofa Bosaka i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza.
- Polacy ginęli dlatego, że członkowie UPA chcieli wymazać wszystkie ślady polskości - język, tradycję czy świątynie - mówił dyrektor Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie Filip Musiał.
Według polskich historyków w lipcu 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Łącznie od lutego 1943 roku do wiosny 1945 roku na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło według badaczy ponad 100 tys. Polaków. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
UPA pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. W ostatnich miesiącach doszło do napięć w relacjach polsko-ukraińskich w powodu kwestii historycznych, w tym upamiętniania Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci. Spór wywołała podjęta pod koniec maja decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy Bohaterów UPA.
Decyzja ta spotkała się z krytyką w Polsce. Negatywnie ocenili ją m.in. premier Donald Tusk, szef MON, wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Orderu Orła Białego zrzekło się także trzech byłych prezydentów Ukrainy, a inne polskie odznaczenia państwowe zwrócili m.in. szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow i szef MSZ Ukrainy Andrij Sybiha.