Fot. EPA/SERGEI ILNITSKY Dostawca: PAP/EPA
Ataki Ukrainy paraliżują rosyjskie rafinerie. Skutki odczuwają także kierowcy w Europie
Ukraińskie drony od miesięcy uderzają w rosyjskie rafinerie, ropociągi i infrastrukturę przesyłową. Jak mówił na antenie Radia Kraków Wojciech Żurawski z portalu WNP.pl, dla Rosji staje się to coraz większym problemem logistycznym i gospodarczym.
– Ukraińcy atakują nie tylko rafinerie, ale także ropociągi, stacje i przepompownie. Nawet jeśli zakład jest w stanie przerabiać więcej ropy, to jej nie otrzymuje, bo uszkodzony został cały łańcuch dostaw – wyjaśniał.
W odpowiedzi rosyjskie władze zdecydowały o wstrzymaniu eksportu oleju napędowego do części państw byłego Związku Radzieckiego. Jednocześnie rozpoczęto import paliw z Białorusi oraz Indii. To jednak nie rozwiązuje problemu, ponieważ transport trwa wiele tygodni.
Rosja sięga po rezerwy i ogranicza eksport paliw
Według rozmówcy Radia Kraków sytuacja jest na tyle trudna, że Rosja zaczęła korzystać z rezerw strategicznych.
– Bank Centralny Federacji Rosyjskiej sprzedał w ostatnim miesiącu ponad 30 ton złota tylko po to, by zapewnić środki na zaopatrzenie rynku wewnętrznego – podkreślał Żurawski.
Rosja musi jednocześnie zabezpieczać paliwo dla armii i rolnictwa przed zbliżającymi się żniwami. To powoduje kolejne napięcia w całym systemie zaopatrzenia.
Ceny paliw w Europie mogą pozostać wysokie
Problemy rosyjskiego sektora paliwowego odbijają się również na rynku europejskim. Jak zaznacza Wojciech Żurawski, mniejsza dostępność oleju napędowego spowodowała gwałtowny wzrost marż rafineryjnych, co przekłada się na ceny na stacjach.
Dodatkowym problemem jest odbudowa zniszczonych zakładów. Rosja nie ma dostępu do wielu specjalistycznych urządzeń produkowanych wcześniej przez zachodnie firmy, a dostępne zamienniki nie pozwalają szybko przywrócić pełnych mocy produkcyjnych.
– Rosja produkuje już benzynę i olej napędowy o niższych parametrach technicznych. To pokazuje, że wykorzystuje wszystkie dostępne możliwości technologiczne, aby nie dopuścić do załamania rynku – mówił rozmówca Radia Kraków.
Jego zdaniem sytuację dodatkowo komplikuje fakt, że uruchamiane ponownie rafinerie są szybko lokalizowane dzięki analizie zdjęć satelitarnych i ponownie stają się celem ukraińskich ataków. To sprawia, że odbudowa rosyjskiego sektora paliwowego może potrwać znacznie dłużej, niż zakładają rosyjskie władze.