"Urządzenie ma za zadanie wysłać komunikat głosowy poprzez drogę radiową. Każdy kierowca, w którego zasięgu znajdzie się pojazd uprzywilejowany, usłyszy ten sygnał i ustąpi miejsca" - tłumaczy Piotr Rek z firmy, która pracuje nad urządzeniem.
Twórcy chcą pomysłem zainteresować Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
(Małgorzata Czarnecka/ew)