Koniec tego napuszczania jednych na drugich. Ktoś stworzył sobie takiego chochoła i z nim walczy od wielu lat, że samochodu należy się z przestrzeni publicznej absolutnie pozbyć i zmusić kierowców do tego, żeby przesiedli się do komunikacji zbiorowej. Nie chcemy nikogo do tego zmuszać. Chcielibyśmy takiego systemu transportu publicznego, który będzie konkurencją dla samochodu
- mówi Bocheńczak.
Kandydat chciałby też między innymi wprowadzić bilet metropolitalny w cenie biletu miesięcznego, rozbudować dworzec główny i przywrócić bilety dwudziestominutowe za cztery złote. Jego zdaniem budowa metra to odległa wizja, więc w pierwszej kolejności planuje skupić się na rozbudowie połączeń tramwajowych i kolei aglomeracyjnej.