- Po przeanalizowaniu wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego oraz argumentacji przedstawionej w uzasadnieniu uznano, że wniesienie skargi kasacyjnej do Naczelnego Sądu Administracyjnego zapewne wiązałoby się z niewielkimi szansami na utrzymanie uchwały w mocy – powiedziała we wtorek PAP Dominika Jaźwiecka-Bujalska z biura prasowego Urzędu Miasta Krakowa (UMK).
Jak dodała, WSA wskazał w uzasadnieniu, że przy podejmowaniu uchwały doszło do przekroczenia zakresu upoważnienia ustawowego do wydania przepisów porządkowych. Zastrzeżenia sądu dotyczyły również zbyt szerokiego zakresu zakazu odpalania widowiskowych materiałów pirotechnicznych.
30 czerwca Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie unieważnił w całości uchwałę radnych miasta, która zakazywała używania materiałów pirotechnicznych, w fajerwerków, w przestrzeni publicznej, ale i na terenach prywatnych, jeżeli "zakaz odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych widowiskowych skutkuje oddziaływaniem na miejsca dostępne publicznie".
UMK miał 30 dni, od chwili otrzymania uzasadnienia z sądu, na wniesienie skargi kasacyjnej do NSA.
W listopadzie 2025 r. Rada Miasta Krakowa przyjęła uchwałę zakazującą przez cały rok odpalania fajerwerków, petard, ogni sztucznych i innych materiałów pirotechnicznych widowiskowych. Przepisy zaczęły obowiązywać od 2026 r
Uchwałę tę do WSA zaskarżył wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar (PSL).
Wojewoda miał zastrzeżenia przede wszystkim do tego, czy uchwała nie zawiera przepisów porządkowych uregulowanych już ustawą i kodeksem wykroczeń, a tym samym czy nie łamie przepisów ustawy o samorządzie gminnym.
Niejasności, według prawników urzędu wojewódzkiego, budziły także wady prawne, nieprecyzyjność zapisów w dokumencie; możliwość naruszenia konstytucyjnego prawa do działalności gospodarczej; objęcie zakazem sztucznych ogni, które nie mają wysokiej szkodliwości dla zdrowia i życia, mienia i środowiska.
Celem uchwały były – jak napisali radni w jej uzasadnieniu – ochrona życia, zdrowia i spokoju mieszkańców Krakowa oraz zapewnienie bezpieczeństwa publicznego. Zakaz egzekwować miała straż miejska.
Z decyzją władz Krakowa nie zgadzało się Stowarzyszenie Importerów i Dystrybutorów Pirotechniki (SIiDP). Bezskutecznie apelowało ono o wstrzymanie głosowania nad uchwałą.