Europoseł przyjechał na krakowskie Planty i zorganizował pikietę, która trwa od 10:30. Grzegorz Braun został wezwany w charakterze podejrzanego, co oznacza, że usłyszy zarzuty. Choć IPN nie informuje oficjalnie czego dotyczą, najprawdopodobniej chodzi o wypowiedź polityka z lipca ubiegłego roku w Radiu Wnet. Braun powiedział wtedy, że "Auschwitz z komorami gazowymi to niestety fejk". Tym samym zanegował nazistowskie zbrodnie w dawnym obozie zagłady Auschwitz-Birkenau.
Sprawą zajęła się prokuratura, która wszczęła śledztwo z artykułu mówiącego o "publicznym i wbrew faktom zaprzeczaniu zbrodniom". Jeśli prokurator przedstawi Braunowi zarzut właśnie z tego artykułu, politykowi będzie grozić kara do trzech lat więzienia. Nie wiadomo, jak długo potrwa przesłuchanie europosła w Krakowie.
- Nie istnieje żadna wypowiedź pana posła, w której by tym zbrodniom zaprzeczał. Oczywiście wiemy, jaki jest kontekst – chodzi o dyskusje na temat komory gazowej w Oświęcimiu, natomiast to jest od początku do końca dyskusja, spór naukowy o fakty, metodologie, badania - powiedział adw. Jacek Wilk.
W ostatnich miesiącach śledczy wrócili również do sprawy ściągnięcia przez Brauna i jego sympatyków flagi Ukrainy z Kopca Kościuszki i uszkodzenia masztu w 2024 roku.